Podcast o Proces tworzenia pieniądza i mnożnik pieniężny
Proces kreacji pieniądza i mnożnik pieniężny: Analiza
Podcast
Proces tworzenia pieniądza i mnożnik pieniężny
Délka: 13 minut
Přepis
Lucie: …czekaj, czyli to, że wypłacam pieniądze z bankomatu, może faktycznie wpłynąć na całkowitą podaż pieniądza w gospodarce? To jest niewiarygodne.
Adam: Dokładnie tak! Wydaje się to drobnostką, ale to część ogromnego procesu. I nie chodzi tylko o bank centralny, który „drukuje pieniądze”.
Lucie: Dobra, to muszę to usłyszeć od początku. I myślę, że nasi słuchacze też! Witajcie ponownie w Studyfi Podcast, gdzie dziś z Adamem rzucimy światło na politykę pieniężną.
Adam: Cześć wszystkim! Przygotujcie się, bo dziś odkryjemy, kim są trzej kluczowi gracze w procesie tworzenia pieniądza.
Lucie: Trzech? Ja bym strzeliła jednego – bank centralny.
Adam: To pierwszy i najważniejszy gracz. W Czechach jest to Czeski Bank Narodowy. On jako jedyny może emitować pieniądz gotówkowy – banknoty i monety.
Lucie: Czyli to, co mam w portfelu, to wyłącznie ich robota. Rozumiem.
Adam: Ale potem są banki komercyjne. Czyli te, w których zazwyczaj mamy konta. I te banki, i teraz się trzymaj, tworzą pieniądz bezgotówkowy.
Lucie: Czekaj, jak to tworzą? Myślałam, że tylko je przesuwają.
Adam: Tworzą je, udzielając kredytów. Ale do tego jeszcze dojdziemy. A trzecim graczem jesteśmy my wszyscy – deponenci. Osoby fizyczne, firmy… Każdy, kto wpłaca pieniądze do banku albo wręcz przeciwnie, wypłaca je w gotówce.
Lucie: Czyli bank centralny, banki komercyjne i my. Fascynujące. Jak to wszystko się ze sobą łączy?
Adam: Najlepiej zacząć od szefa, czyli od banku centralnego. Wyobraź sobie jego finanse jako prostą tabelę z dwoma kolumnami: aktywa i pasywa.
Lucie: Księgowość! Mój koszmar z liceum…
Adam: Nie bój się, to jest proste! Po stronie aktywów, czyli tego, co bank posiada, są głównie rządowe papiery wartościowe, na przykład obligacje.
Lucie: Czyli bank pożycza rządowi? A może raczej kupuje jego dług?
Adam: Dokładnie tak. I są tam też kredyty, których udziela bankom komercyjnym. To są jego główne aktywa.
Lucie: Dobra, a co po drugiej stronie? Te pasywa, czyli długi?
Adam: Tutaj zaczyna być ciekawie. Jego głównymi „długami” są dwie rzeczy. Po pierwsze, obieg pieniężny. Wszystkie banknoty i monety, które są w obiegu wśród ludzi.
Lucie: Rozumiem, to są w zasadzie takie „papiery dłużne” od banku centralnego, których nauczyliśmy się używać jako pieniędzy.
Adam: Dokładnie! A drugą rzeczą są rezerwy. To są depozyty, które banki komercyjne składają w banku centralnym. To dla nich takie super bezpieczne konto.
Lucie: Czyli aktywa to papiery wartościowe i kredyty, pasywa to gotówka i rezerwy banków komercyjnych. Proste. Ale po co to wiedzieć?
Adam: Bo właśnie poprzez zmiany w tym bilansie bank centralny zarządza całą gospodarką!
Lucie: Zarządza gospodarką? To brzmi dość potężnie. Jak to robi w praktyce?
Adam: Robi to poprzez tak zwaną bazę monetarną. To jest suma obiegu pieniężnego – czyli gotówki w obiegu – i rezerw banków komercyjnych. Oznacza się ją MB równa się C plus R.
Lucie: C jak currency, R jak reserves. Ma sens. I ten bank centralny ma tę bazę monetarną w pełni pod kontrolą?
Adam: W dużej mierze tak. Jego główne narzędzie nazywa się operacjami otwartego rynku. Brzmi to skomplikowanie, ale to tak naprawdę tylko kupno i sprzedaż tych rządowych papierów wartościowych, o których wspominaliśmy.
Lucie: Aha! Czyli kiedy chce zwiększyć ilość pieniędzy w gospodarce…
Adam: …to zaczyna kupować papiery wartościowe od banków komercyjnych. Powiedzmy, że kupi obligacje za 100 milionów koron.
Lucie: I co się stanie? Bankowi komercyjnemu ubędzie papierów wartościowych, ale przybędzie pieniędzy. Gdzie?
Adam: Dokładnie na jego rachunek rezerwowy w banku centralnym. Czyli w bilansie banku komercyjnego po prostu przesunie się pozycja: minus 100 milionów w papierach wartościowych, plus 100 milionów w rezerwach.
Lucie: A w bilansie banku centralnego? On ma nagle więcej papierów wartościowych, a jednocześnie ma też większy „dług” wobec tego banku komercyjnego w postaci rezerw.
Adam: Bingo! A co stało się z bazą monetarną? Rezerwy wzrosły o 100 milionów. Czyli cała baza monetarna wzrosła o 100 milionów. I bank centralny tak po prostu „wpompował” pieniądze do systemu.
Lucie: A co jeśli sprzeda te obligacje mnie, zwykłemu człowiekowi? Ja je od niego kupię, a on mi da gotówkę?
Adam: Zazwyczaj działa to przez konto. Pieniądze zostaną dopisane do twojego konta w twoim banku. Wynik jest taki sam: twojemu bankowi zwiększą się rezerwy w banku centralnym. Gdybyś jednak chciała gotówkę, to zamiast rezerw zwiększy się obieg pieniężny. Ale tak czy inaczej, baza monetarna zawsze wzrośnie dokładnie o kwotę tego zakupu.
Lucie: Dobra, czyli bank centralny zwiększy rezerwy o 100 milionów. To super, ale… to wszystko? Tylko pieniądze przesuną się z jednego konta na drugie?
Adam: Właśnie, że nie! Teraz nadchodzi ta magia. Nazywa się to mnożnikiem depozytowym albo mnożnikiem pieniężnym.
Lucie: Brzmi jak sztuczka magika. „A teraz rozmnożę pieniądze!”
Adam: Właściwie to całkiem dobre porównanie! Ten bank komercyjny ma teraz na swoim rachunku rezerwowym o 100 milionów więcej. Ale nie potrzebuje ich wszystkich trzymać.
Lucie: Dlaczego nie? Na wszelki wypadek?
Adam: Część musi zostawić jako obowiązkowe rezerwy minimalne. Powiedzmy, że to 10%. Czyli ze 100 milionów musi zostawić 10. Ale co z pozostałymi 90 milionami?
Lucie: Pożyczy je komuś, żeby zarobić na odsetkach?
Adam: Dokładnie! Pożyczy je na przykład firmie na zakup maszyn. Firma weźmie kredyt na 90 milionów i zapłaci dostawcy. A co zrobi dostawca z 90 milionami?
Lucie: Wpłaci je do swojego banku.
Adam: I mamy to! Ten drugi bank, nazwijmy go Bank B, ma nagle depozyt w wysokości 90 milionów. Znowu zostawi sobie z niego 10%, czyli 9 milionów, a pozostałe 81 milionów…
Lucie: …pożyczy dalej! A ten, kto je pożyczy, wyda je, i pieniądze trafią do Banku C, który zostawi sobie 10% i pożyczy resztę… O rany, to jest reakcja łańcuchowa!
Adam: Dokładnie tak! Z początkowego depozytu 100 milionów od banku centralnego w całym systemie bankowym ostatecznie powstają depozyty o wartości aż jednego miliarda!
Lucie: Dziesięć razy tyle! To jest ten mnożnik. Czyli ten jeden krok banku centralnego ma znacznie większy wpływ, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
Adam: Dokładnie. Ale jest tu jeden haczyk. Ten model jest uproszczony. Zakłada dwie rzeczy, które w rzeczywistości nie zawsze mają zastosowanie.
Lucie: A jakie? Że magicy nie istnieją?
Adam: Prawie. Po pierwsze, zakłada, że wszystkie pieniądze z kredytów natychmiast wrócą do systemu bankowego jako depozyty. Ale co, jeśli ten dostawca maszyn wypłaci część pieniędzy w gotówce i schowa je „pod poduszkę”?
Lucie: Wtedy ten proces mnożenia dla tej kwoty się zakończy. Gotówka nie mnoży się dalej.
Adam: Dokładnie. A po drugie, model zakłada, że banki pożyczą wszystkie nadwyżkowe rezerwy. Ale co, jeśli bank boi się, że nadejdzie kryzys, i woli zostawić sobie więcej pieniędzy „na czarną godzinę”?
Lucie: Też proces zwolni albo się zatrzyma. Bank zostawi sobie dobrowolne rezerwy dodatkowo, ponad ten obowiązkowy limit.
Adam: Zgadza się. Czyli ostatecznie na podaż pieniądza nie wpływa tylko bank centralny. Zależy to też od zachowania nas, deponentów – ile gotówki trzymamy. I od zachowania banków komercyjnych – ile trzymają dobrowolnych rezerw.
Lucie: Czyli, żeby to podsumować. Bank centralny ma potężne narzędzia, takie jak operacje otwartego rynku, którymi kontroluje bazę monetarną.
Adam: Tak, to podstawa. Ale rzeczywista podaż pieniądza w gospodarce jest potem wynikiem interakcji między bankiem centralnym, chęcią banków komercyjnych do udzielania kredytów i chęcią ludzi do deponowania pieniędzy w bankach.
Lucie: To jest więc znacznie bardziej złożona orkiestra, niż tylko jeden dyrygent. Dzięki, Adam, to było świetne wyjaśnienie!
Adam: Cała przyjemność po mojej stronie! A następnym razem przyjrzymy się temu, jakie konkretne cele bank centralny realizuje tą polityką.
Lucie: Adam, ostatnio skończyliśmy na tym, że bank centralny nie jest jedynym graczem na boisku. Kto więc wszystko wpływa na to, ile pieniędzy jest w gospodarce?
Adam: Dokładnie tak. Wyobraź sobie to jako grę z trzema głównymi graczami. Po pierwsze, bank centralny. On kontroluje bazę monetarną i stopę obowiązkowych rezerw minimalnych.
Lucie: Jasne, to ten dyrygent, o którym mówiliśmy. Kto jest następny?
Adam: Drugim graczem są banki komercyjne. One decydują, ile pożyczą od banku centralnego, a przede wszystkim, ile będą trzymać dobrowolnych, czyli nadwyżkowych rezerw.
Lucie: Czyli jeśli się boją i trzymają pieniądze u siebie, zamiast pożyczać…
Adam: …to do gospodarki trafi mniej pieniędzy. Dokładnie. A trzecim graczem jesteśmy my wszyscy – deponenci.
Lucie: My? Jak my wpływamy na podaż pieniądza? Tym, że bierzemy kredyty hipoteczne?
Adam: Też tym, ale głównie tym, ile gotówki trzymamy w domu pod poduszką zamiast w banku. Im więcej pieniędzy jest w bankach, tym więcej mogą pożyczyć dalej.
Lucie: Czyli ci trzej gracze jakoś ze sobą współdziałają. Jak to można matematycznie opisać?
Adam: Istnieje na to świetne narzędzie – mnożnik pieniężny. On pokazuje nam związek między podażą pieniądza, którą oznaczamy jako M, a bazą monetarną od banku centralnego, czyli MB.
Lucie: Czyli M równa się mnożnik razy MB?
Adam: Bingo! A teraz najlepsze. Ten mnożnik, oznaczmy go 'm', zależy od zachowania wszystkich trzech graczy.
Lucie: Och, nie. Czeka nas równanie, prawda?
Adam: Tylko małe, obiecuję! Mnożnik uwzględnia trzy kluczowe wskaźniki. Po pierwsze 'rr', stopę rezerw obowiązkowych, którą określa bank centralny.
Lucie: Rozumiem.
Adam: Po drugie 'e', czyli wskaźnik dobrowolnych rezerw, które banki trzymają dodatkowo. I po trzecie 'c', czyli wskaźnik gotówki, którą my, ludzie, trzymamy w stosunku do naszych depozytów.
Lucie: Aha! Czyli zachowanie wszystkich jest w tym jednym równaniu. Dajmy przykład!
Adam: Dobra. Powiedzmy, że stopa rezerw obowiązkowych wynosi dziesięć procent, ludzie trzymają w gotówce połowę tego, co mają na kontach, a banki trzymają minimum dobrowolnych rezerw. Mnożnik wyjdzie wtedy na przykład 2,5.
Lucie: Co to znaczy? Że każda korona od banku centralnego stworzy w gospodarce dwie i pół korony?
Adam: Dokładnie tak! To jest ta magia mnożenia depozytów w praktyce.
Lucie: Wow. To brzmi jak niewiarygodnie potężne narzędzie. Czy to działa tak prosto również w prawdziwym świecie?
Adam: Cóż, nie zawsze. Świetnym przykładem jest tak zwane luzowanie ilościowe po kryzysie finansowym w 2008 roku lub podczas pandemii.
Lucie: To brzmi jak coś z filmu science fiction. Co to jest?
Adam: W zasadzie banki centralne, takie jak amerykański Fed, wpompowały do systemu ogromne ilości pieniędzy. Baza monetarna wzrosła o setki procent.
Lucie: Według naszego mnożnika musiałoby to spowodować masową inflację!
Adam: Dokładnie tego wszyscy się spodziewali! Tyle że nie stało się to w takiej skali. A wiesz dlaczego?
Lucie: Bo zmienił się jeden z tych wskaźników w równaniu?
Adam: Trafienie! Banki komercyjne nie były pewne przyszłości, więc te nowo utworzone pieniądze zatrzymały jako ogromne dobrowolne rezerwy. To 'e' w naszym równaniu strasznie wzrosło.
Lucie: Czyli pieniądze od banku centralnego „utknęły” w bankach i nie dotarły do ludzi. Mnożnik właściwie się zmniejszył.
Adam: Dokładnie tak. To pięknie pokazuje nam, że bank centralny ma wprawdzie dużą moc, ale nie może sterować gospodarką jak pilotem. Zawsze zależy to również od zachowania banków i nas wszystkich.
Lucie: O rany. Czyli bank centralny może drukować pieniądze, ale jeśli banki komercyjne zostawią je „w szufladzie”, to i tak nie trafią do gospodarki. To świetny przykład!
Adam: Dokładnie tak. Pięknie to pokazuje ograniczenia polityki monetarnej. Nie chodzi tylko o naciskanie przycisków w centrali. To jest złożony system.
Lucie: Dziękuję ci bardzo, Adam, za całe dzisiejsze wyjaśnienie. Myślę, że teraz wszyscy rozumiemy mnożnik pieniężny znacznie lepiej.
Adam: Ja też mam nadzieję. Wielkie podziękowania należą się głównie panu inżynierowi Janowi Vejmělkowi, Ph.D. i CFA, z którego materiałów dzisiaj korzystaliśmy. Bez niego nie bylibyśmy tu tacy mądrzy.
Lucie: To zdecydowanie nie. A jeśli nasi słuchacze mieliby jakieś dalsze dociekliwe pytania bezpośrednio do niego, mogą do niego napisać.
Adam: Tak, mogą. Jego email to [email protected]. Powtórzę to jeszcze raz: jan, kropka, vejmelek, małpa vse.cz.
Lucie: Idealnie. Kontakt oczywiście znajdziecie również w opisie naszego odcinka, żebyście nie musieli go zapamiętywać.
Adam: No to, to już wszystko od nas na dziś. Omówiliśmy, czym jest mnożnik pieniężny, jak działa i dlaczego czasem po prostu nie działa.
Lucie: Dokładnie tak. Mamy nadzieję, że wam się podobało i że nauczyliście się czegoś nowego. Dziękujemy za uwagę!
Adam: Trzymajcie się i do usłyszenia następnym razem w Studyfi Podcast.
Lucie: Cześć!