Podcast o Koncept szkoły i system edukacji w Czechach

Koncepcja szkoły i system edukacji w Czechach: Kompleksowa analiza

Podcast

Koncept szkoły i system edukacji w Czechach0:00 / 19:00
0:001:00 pozostało
OndřejPamiętasz czasy, kiedy szkoła nagle skurczyła się do ekranu laptopa? Dzwonek nie dzwonił, na przerwie zamiast kolegów i koleżanek spotykałeś co najwyżej rodziców w kuchni… To wszystko było takie dziwne, prawda?
TerezaDokładnie! I choć to było wymagające, to tak naprawdę idealnie nam pokazało, że szkoła to nie tylko testy i wkuwanie wzorów. Nagle brakowało nam rzeczy, które braliśmy za pewnik. I właśnie te „rzeczy” są sednem tego, czym jest i dokąd zmierza nowoczesna edukacja.

Koncept szkoły i system edukacji w Czechach

Délka: 19 minut

Přepis

Ondřej: Pamiętasz czasy, kiedy szkoła nagle skurczyła się do ekranu laptopa? Dzwonek nie dzwonił, na przerwie zamiast kolegów i koleżanek spotykałeś co najwyżej rodziców w kuchni… To wszystko było takie dziwne, prawda?

Tereza: Dokładnie! I choć to było wymagające, to tak naprawdę idealnie nam pokazało, że szkoła to nie tylko testy i wkuwanie wzorów. Nagle brakowało nam rzeczy, które braliśmy za pewnik. I właśnie te „rzeczy” są sednem tego, czym jest i dokąd zmierza nowoczesna edukacja.

Ondřej: O tym wszystkim będziemy dziś rozmawiać. Witajcie w Studyfi Podcast.

Ondřej: No dobrze, Terezo, weźmy to od podstaw. Czym właściwie jest „szkoła”? Poza tym, że to budynek, do którego musimy chodzić. Terenza: Dobre pytanie. A odpowiedź jest nieco paradoksalna. Pierwotne greckie słowo „scholé” oznaczało bowiem wolny czas. Miejsce, gdzie wolny człowiek mógł w spokoju poświęcić się poznawaniu świata i samego siebie.

Ondřej: Wolny czas? No to od tamtej pory sporo się zmieniło. Mnie to raczej wydaje się być przeciwieństwem wolnego czasu. Terenza: Rozumiem. Dziś szkołę postrzegamy głównie jako instytucję, która ma trzy kluczowe funkcje. Po pierwsze, funkcja personalizacyjna – szkoła powinna wspierać rozwój każdego z nas, naszą indywidualność. Każdy jest inny i ma inne talenty.

Ondřej: Jasne, to ma sens. Co dalej? Terenza: Po drugie, jest funkcja socjalizacyjna. I to jest dokładnie to, czego tak bardzo brakowało nam podczas nauki zdalnej. Uczymy się funkcjonować w grupie, komunikować, rozwiązywać konflikty, nawiązywać przyjaźnie. To przez monitor robi się strasznie trudno.

Ondřej: No tak. Człowiek jest istotą społeczną, nawet jeśli czasem się do tego nie przyznaje. A ta trzecia funkcja? Terenza: To funkcja enkulturacyjna. Brzmi skomplikowanie, ale w zasadzie chodzi o to, że szkoła przekazuje nam dziedzictwo kulturowe, wartości i tradycje naszego społeczeństwa. Uczy nas, do czego należymy.

Ondřej: Dobrze, czyli szkoła to nie tylko wkuwanie. Ale czeska edukacja wciąż się zmienia. Słyszałem o jakiejś „Strategii 2030+”. Co mam sobie pod tym wyobrażać? Brzmi jak tytuł filmu science fiction. Terenza: To akurat nie, ale to główny plan na przyszłość naszej edukacji. Nawiązuje do starszych dokumentów, takich jak Biała Księga z 2001 roku, i stara się przenieść szkołę w XXI wiek.

Ondřej: A jaki jest główny cel? Żebyśmy umieli lepiej programować i byli bardziej online? Terenza: Częściowo tak, ale nie tylko o to chodzi. Główny cel jest dwojaki: rozwijać kompetencje, które będą nam naprawdę potrzebne w życiu, a jednocześnie zmniejszać nierówności w edukacji. Chodzi o to, żeby każdy, bez względu na to, skąd pochodzi, miał taką samą szansę.

Ondřej: To brzmi dobrze. A jak ma się to stać? Terenza: Strategia opiera się na pięciu filarach. Zmienia treści kształcenia, wspiera nauczycieli, zapewnia równy dostęp dla wszystkich, promuje współpracę i dąży do stabilnego finansowania. Jeden z pierwszych dużych kroków już nastąpił – rewizja ramowych programów nauczania, w skrócie RVP.

Ondřej: RVP… to ten dokument, według którego szkoły tworzą własne plany nauczania, prawda? Terenza: Dokładnie tak. I w ramach tej rewizji pojawiła się na przykład nowa kluczowa kompetencja – cyfrowa. A także znacznie zmieniła się treść informatyki. Więc tak, programowanie też odgrywa w tym rolę.

Ondřej: Fajnie, teraz wiemy, dokąd zmierza edukacja. Ale jak właściwie wygląda jej obecna struktura? Mam wrażenie, że panuje w tym niezły chaos – przedszkola, podstawówki, licea, zawodówki, uczelnie wyższe… Terenza: Na szczęście chaosu nie ma, tylko tak może się wydawać. Wszystkie państwa, w tym Czechy, kierują się międzynarodową klasyfikacją ISCED. To skrót od International Standard Classification of Education. To taka uniwersalna drabinka stopni edukacyjnych.

Ondřej: Czyli nasze przedszkole jest na tym samym poziomie co przedszkole w Japonii? Terenza: W zasadzie tak. ISCED ma dziewięć poziomów, od zera do ośmiu. Zero to przedszkola, czyli edukacja przedszkolna. U nas obowiązkowy jest ostatni rok.

Ondřej: A potem już leci. Pierwszy etap podstawówki to edukacja podstawowa, drugi etap to niższy poziom średni… Terenza: Dokładnie. Szkoły średnie to wyższy poziom kształcenia średniego. Potem następują kolejne stopnie, takie jak szkoły policealne i oczywiście uczelnie wyższe, które dzielą się na poziom licencjacki, magisterski i doktorancki.

Ondřej: Ciekawe. A jak jest u nas z obowiązkiem szkolnym? Terenza: Obowiązuje ostatni rok przedszkola, a potem dziewięć lat w szkole podstawowej. Dziś to zazwyczaj pięć lat na pierwszym i cztery lata na drugim etapie. Ale na przykład do 1989 roku obowiązek szkolny trwał tylko osiem lat.

Ondřej: Kiedy mówimy o tych przejściach między etapami, to ten pierwszy, z przedszkola do szkoły podstawowej, musi być dla dziecka ogromną zmianą. Nagle ma obowiązki, oceny… Terenza: To jeden z największych kamieni milowych w życiu dziecka. I nie chodzi tylko o ten jeden dzień, pierwszego września. To cały proces, który ma swoje rytuały – zapisy do szkoły, ostatni dzień w przedszkolu, pierwszy dzień w szkole z plecakiem…

Ondřej: To pamiętam. Te zapisy były dość straszne. Musiałem tam coś rysować i recytować wierszyk. Terenza: Tak, zapisy mają dwie części. Formalną, gdzie rodzice wypełniają dokumenty, a potem tę motywacyjną, gdzie nauczyciele starają się sprawdzić, czy dziecko jest gotowe do szkoły. Nie chodzi o to, żeby je egzaminować, ale raczej ocenić tak zwaną dojrzałość szkolną.

Ondřej: A co jeśli nie jest gotowe? Może pójść do szkoły później? Terenza: Oczywiście, istnieje odroczenie obowiązku szkolnego. Na cały ten proces ma wpływ mnóstwo rzeczy – rodzina, nauczyciele w przedszkolu i w szkole, przyszli koledzy i koleżanki… Celem jest, aby to przejście było jak najbardziej płynne i jak najmniej stresujące.

Ondřej: Tak więc podsumowując: czeska edukacja to kompleksowy system, który stara się nieustannie rozwijać, aby przygotować nas na przyszłość, ale jednocześnie kładzie nacisk na socjalizację i rozwój osobisty. I zaczyna się to już tym wielkim krokiem z sali zabaw w przedszkolu do szkolnej ławki. Terenza: Dokładnie tak. To znacznie więcej niż tylko budynek i dzwonek. To żywy organizm, który kształtuje całe społeczeństwo. A Strategia 2030+ to właściwie taki podręcznik, jak utrzymać ten organizm zdrowy i w dobrej kondycji na kolejną dekadę.

Ondřej: Czyli szkoła to nie tylko fabryka wiedzy, jak rozmawialiśmy. Co dokładnie oznacza, gdy mówi się, że to „wspólnota”?

Tereza: Dokładnie tak. To miejsce wspólnych wartości, poglądów i relacji. Taka „żywa wspólnota ludzi”. Nacisk kładzie się na relacje, a nie tylko na suche fakty. A nauczyciel nagle ma znacznie więcej ról.

Ondřej: Nie jest tylko chodzącą encyklopedią, która sypie danymi.

Tereza: Precyzyjnie! A żeby to wszystko działało, musi zmienić się klimat całej szkoły. Musi dążyć do tego, aby edukacja miała sens dla wszystkich uczniów. I właśnie to rozwiązywał jeden kluczowy dokument strategiczny.

Ondřej: Myślisz o Białej Księdze? Słyszałem o niej. Brzmi dość… formalnie.

Tereza: To była duża sprawa. Zatwierdzili ją w 2001 roku. Po rewolucji panował w tym trochę chaos, wiesz? Niektóre szkoły działały po staremu, inne próbowały zupełnie nowych rzeczy. Biała Księga miała ujednolicić kierunek.

Ondřej: Czyli ustalić jakiś wspólny kierunek, żeby nie było zamieszania?

Tereza: Tak, ale bez odbierania szkołom ich wolności. Główną ideą było, aby relacja nauczyciela i ucznia była partnerska, oparta na szacunku. I aby szkoła była takim modelem demokratycznego społeczeństwa.

Ondřej: A co to oznaczało w praktyce? Co z tego wynikło?

Tereza: Właśnie z niej powstało to, co znamy dziś. Dwustopniowe kurikulum, czyli Ramowe i Szkolne Programy Nauczania – RVP i ŠVP. Szkoły otrzymały znacznie większą autonomię.

Ondřej: Czyli mogły więcej decydować same, co i jak będą uczyć?

Tereza: Dokładnie. I też zaczęto kłaść nacisk na aktywne uczenie się i inkluzję – czyli wspólne kształcenie wszystkich dzieci, niezależnie od tego, czy są utalentowane, czy mają jakieś trudności.

Ondřej: Czyli zasady, które wpływają na edukację do dziś, na przykład w Strategii 2030+. A jak to konkretnie przejawia się w treściach kształcenia?

Ondřej: Czyli mamy za sobą socjalizację w rodzinie. Ale prawdziwy chrzest bojowy dla dziecka przychodzi dopiero z przejściem do szkoły, prawda?

Tereza: Dokładnie tak. A to przygotowanie zaczyna się już w przedszkolu. Jego celem jest kompleksowy rozwój dziecka – od motoryki, przez mowę, aż po nawyki higieniczne.

Ondřej: Czyli przedszkole to nie tylko zabawa.

Tereza: Zdecydowanie nie. Dziecko uczy się tam funkcjonować w kolektywie, respektować autorytet, zasady… a także to, że nie wszystkie zabawki są tylko jego.

Ondřej: A co jest kluczowe dla udanego przejścia do pierwszej klasy? Co się ocenia?

Tereza: Są to dwa pojęcia: dojrzałość szkolna i gotowość szkolna. Brzmią podobnie, ale jest w tym różnica.

Ondřej: Dobrze, jestem ciekaw. Jaka?

Tereza: Dojrzałość szkolna to raczej biologiczne dojrzewanie. Bada się rozwój fizyczny, funkcje poznawcze, ale także stabilność emocjonalną. Czy dziecko jest w stanie się skoncentrować? Czy wytrzyma rozłąkę z rodzicami?

Ondřej: Rozumiem. A ta gotowość?

Tereza: Gotowość szkolna to już konkretne umiejętności, które dziecko zdobywa poprzez naukę i doświadczenia. Na przykład w rodzinie lub właśnie w przedszkolu. Należą do nich pewność siebie, ciekawość i umiejętność współpracy.

Ondřej: Jasne. Ale przejście do pierwszej klasy nie jest jedyne. Co na przykład z tym dużym skokiem na drugi etap?

Tereza: Tak, to kolejny kluczowy moment. Możemy mówić o trzech typach przejścia. „Ukryte”, kiedy dziecko pozostaje w tej samej szkole. Potem dobrowolne, na przykład do liceum ogólnokształcącego. I wreszcie przejście z konieczności.

Ondřej: Z konieczności? To znaczy, że musi?

Tereza: Dokładnie. Dotyczy to tak zwanych niepełnych szkół, które nie mają drugiego etapu. Są to często małe szkoły wiejskie. Nawiasem mówiąc, w sektorze prywatnym jest ich jeszcze więcej.

Ondřej: Czyli te przejścia są właściwie dość złożone. Jak na to patrzy pedagogika w skali międzynarodowej?

Tereza: Tym zajmuje się pedagogika porównawcza. Porównuje systemy edukacyjne różnych krajów. Ale nie chodzi tylko o liczby. Na przykład Eliška Walterová podkreśla, że zawsze musimy uwzględnić kontekst historyczny i kulturowy.

Ondřej: Czyli nie możemy tak po prostu powiedzieć, że fińskie szkoły są najlepsze i tyle.

Tereza: Dokładnie. A na przykład Chapman z kolei ostrzega przed uproszczoną oceną szkół tylko na podstawie wyników testów. Do tego porównywania istnieją różne narzędzia i klasyfikacje…

Ondřej: A na jedno takie kluczowe narzędzie, klasyfikację ISCED, spojrzymy zaraz w kolejnej części.

Ondřej: No dobrze, omówiliśmy naprawdę sporo, od historii po nowoczesne trendy. Ale mam jedno ostatnie, kluczowe pytanie. Skąd właściwie wiemy, że to wszystko działa? Jak mierzymy jakość jednej szkoły, a nawet całego systemu edukacji?

Tereza: To świetne pytanie, Ondřeju. I odpowiedź na nie prowadzi nas do ostatniego dużego tematu… a jest nim ewaluacja i badania w szkolnictwie. To właściwie sposób na ustawienie sobie lustra.

Ondřej: Ustawić lustro… to brzmi dobrze. Od czego zaczniemy? Od poziomu międzynarodowego?

Tereza: Dokładnie tak. Istnieje dziedzina, którą nazywamy pedagogiką porównawczą. I jak nazwa wskazuje, porównuje ona systemy edukacyjne różnych krajów. Szuka, w czym jesteśmy podobni, a w czym się różnimy.

Ondřej: To wydaje mi się strasznie zdradliwe. Przecież możemy tak po prostu porównywać szkolnictwo w Czechach i na przykład w Japonii? To są zupełnie inne światy.

Tereza: Masz absolutną rację. I o tym myśleli też eksperci. Na przykład Eliška Walterová podkreślała, że zawsze musimy brać pod uwagę kontekst historyczny, kulturowy i ekonomiczny danego kraju.

Ondřej: Czyli nie możemy po prostu wziąć wyników testów i powiedzieć: „Tutaj są lepsi”.

Tereza: Dokładnie! A temu ostro sprzeciwiał się na przykład Chapman. Mówił, że szkoła to nie zakład produkcyjny, gdzie z jednej strony wrzucasz uczniów, a z drugiej wypadają standaryzowane produkty. To złożona instytucja społeczna.

Ondřej: To dobre porównanie. Szkoła jako fabryka wiedzy. To chyba nie spodobałoby się zbyt wielu uczniom.

Tereza: Raczej nie. Ale nawet jeśli to nie fabryka, jakieś dane potrzebujemy. I do tego służą międzynarodowe badania porównawcze. Na pewno słyszałeś o PISA.

Ondřej: Jasne, PISA. To to, co co trzy lata jest w wiadomościach, a politycy są albo zachwyceni, albo wręcz przerażeni wynikami czeskich uczniów.

Tereza: Dokładnie to. Organizuje to OECD i testuje piętnastolatków w zakresie czytania, matematyki i nauk przyrodniczych. Kluczowe jest, że PISA koncentruje się na umiejętności wykorzystania wiedzy w praktyce.

Ondřej: Aha, czyli nie chodzi tylko o wkuwanie. A są też inne takie testy?

Tereza: Oczywiście. Mamy na przykład PIRLS, który monitoruje umiejętność czytania u czwartoklasistów w podstawówce. Potem TIMSS, który koncentruje się na matematyce i naukach przyrodniczych u czwartoklasistów i ósmoklasistów. A nowszy jest ICILS, który testuje kompetencje komputerowe i informacyjne.

Ondřej: Wow, to cały alfabet testów. Ale to ma sens… Więc dzięki temu wiemy, jak wypadamy w porównaniu międzynarodowym. Co się jednak dzieje u nas, w Czechach?

Tereza: Na poziomie krajowym mamy kluczowego gracza, a jest nim Czeska Inspekcja Szkolna. W skrócie ČŠI.

Ondřej: Inspekcja… to brzmi trochę strasznie. Jakby przyszła kontrola i szukała błędów.

Tereza: Trochę tak, ale jej rola jest znacznie szersza. ČŠI przeprowadza tak zwaną ewaluację zewnętrzną. To znaczy, że ocenia szkoły z zewnątrz – patrzy na warunki, przebieg i wyniki kształcenia.

Ondřej: I kontroluje, czy szkoły uczą tego, co powinny?

Tereza: Tak, dokładnie. Monitoruje, czy szkolne programy nauczania, czyli to, czego szkoła faktycznie uczy, odpowiadają ramowym programom nauczania, które ustala państwo.

Ondřej: Dobrze. Ale co same szkoły? Mogą oceniać się same?

Tereza: Nie tylko mogą, ale wręcz muszą. Nazywa się to autoewaluacją, czyli samooceną. I to jest moim zdaniem absolutnie kluczowe narzędzie do doskonalenia.

Ondřej: Czyli szkoła sama mówi: „To nam idzie dobrze, ale tutaj mamy rezerwy”.

Tereza: Dokładnie tak. Celem jest znalezienie mocnych i słabych stron i na tej podstawie planowanie dalszego rozwoju. I to nie jest jednorazowa akcja, to ciągły proces. Wykorzystują do tego ankiety, rozmowy z uczniami i rodzicami, czy na przykład analizę wyników.

Ondřej: Czy istnieją jakieś konkretne narzędzia, które pomagają szkołom w tym?

Tereza: Oczywiście. W przeszłości był duży projekt Droga do jakości. A dziś, w erze cyfrowej, mamy mnóstwo narzędzi online. Na przykład Profil Szkoła21, który ocenia, jak szkoła wykorzystuje technologie cyfrowe.

Ondřej: To super aktualny temat. Technika w szkołach.

Tereza: Dokładnie. A potem jest na przykład narzędzie SELFIE od Komisji Europejskiej. Jest ono ciekawe, ponieważ zbiera opinie kierownictwa, nauczycieli i samych uczniów na temat wykorzystania technologii. Szkoła otrzymuje w ten sposób kompleksowy obraz.

Ondřej: A co dla samych nauczycieli? Mogą jakoś sprawdzić swoje umiejętności cyfrowe?

Tereza: Tak, do tego służy na przykład Profil Nauczyciel21. To narzędzie do samooceny, które pokazuje nauczycielowi, gdzie ma mocne strony i gdzie mógłby się jeszcze poprawić. Chodzi o ciągły rozwój zawodowy.

Ondřej: Świetnie. Tym samym pięknie zamknęliśmy krąg. Od historii szkolnictwa, przez jego strukturę, aż po sposoby jego oceniania i doskonalenia. Co byś powiedziała, że jest najważniejszym przesłaniem na koniec?

Tereza: Chyba to, że nowoczesna szkoła już dawno nie jest tylko miejscem przekazywania wiedzy. To instytucja kompleksowego rozwoju osobowości, socjalizacji i przygotowania do życia w świecie, który nieustannie się zmienia.

Ondřej: A jakość szkoły nie zależy tylko od jednego czynnika, ale jest to suma wszystkiego – kierownictwa, nauczycieli, atmosfery i relacji.

Tereza: Dokładnie tak. I właśnie ewaluacja, czy to ta zewnętrzna od inspekcji, czy przede wszystkim ta wewnętrzna, czyli autoewaluacja, jest kluczem do tego, abyśmy nieustannie posuwali się naprzód.

Ondřej: Terezo, bardzo ci dziękuję za niezwykle wartościową rozmowę. Myślę, że nasi słuchacze wynieśli mnóstwo cennych informacji.

Tereza: Ja dziękuję za zaproszenie, Ondřeju. Było mi bardzo miło.

Ondřej: Wam, drodzy słuchacze, dziękujemy za uwagę. Mamy nadzieję, że podobało wam się słuchanie i że na świat szkolnictwa patrzycie teraz trochę inaczej. Trzymajcie się pięknie i do usłyszenia w kolejnym odcinku Studyfi Podcastu.