Podcast o Cechy diagnostyczne: Zapachy i patologie jamy ustnej

Wskaźniki diagnostyczne: Zapachy i patologie jamy ustnej – Kompleksowy przewodnik

Podcast

Cechy diagnostyczne: Zapachy i patologie jamy ustnej0:00 / 9:58
0:001:00 zbývá
FilipWyobraźcie sobie studenta, nazwijmy go na przykład Tomek. Siedzi nad podręcznikiem, próbując wbić sobie do głowy dziesiątki objawów i łacińskich nazw. Nagle zatrzymuje się przy zdjęciu pacjentki. Jedna źrenica jest ogromna, druga zupełnie malutka. „Co to ma znaczyć?” myśli sobie. I właśnie ten moment prowadzi nas do dzisiejszego tematu.
AnnaDokładnie tak. Ta na pierwszy rzut oka drobna nieprawidłowość może być kluczem do odkrycia poważnego problemu. Słuchacie Studyfi Podcast.

Cechy diagnostyczne: Zapachy i patologie jamy ustnej

Délka: 9 minut

Přepis

Filip: Wyobraźcie sobie studenta, nazwijmy go na przykład Tomek. Siedzi nad podręcznikiem, próbując wbić sobie do głowy dziesiątki objawów i łacińskich nazw. Nagle zatrzymuje się przy zdjęciu pacjentki. Jedna źrenica jest ogromna, druga zupełnie malutka. „Co to ma znaczyć?” myśli sobie. I właśnie ten moment prowadzi nas do dzisiejszego tematu.

Anna: Dokładnie tak. Ta na pierwszy rzut oka drobna nieprawidłowość może być kluczem do odkrycia poważnego problemu. Słuchacie Studyfi Podcast.

Filip: Więc, Anno, co Tomek zobaczył na tym zdjęciu? Dlaczego ta pani miała każde oko inne?

Anna: Tomek zobaczył anizokorię, czyli nierówną szerokość źrenic. I jest to bardzo typowy objaw na przykład przy udarach mózgu.

Filip: Aha, czyli coś tak małego może sygnalizować tak poważną sprawę. A co, jeśli obie źrenice są rozszerzone, czyli mydriaza?

Anna: To też może mieć mnóstwo przyczyn. Od utraty przytomności, przez ostrą jaskrę, aż po zatrucie na przykład wilczą jagodą. Ona zawiera atropinę.

Filip: Wilcza jagoda, to brzmi jak z bajki. Ale chyba to nie taka bajka. Czy jest jeszcze jakaś specjalna kwestia ze źrenicami, na którą powinniśmy uważać na egzaminie?

Anna: Pewnie. Znasz reakcję Argylla-Robertsona? Źrenica nie reaguje na światło, ale na akomodację do bliży tak. Klasycznie wiąże się to z neurolues, czyli kiłą atakującą układ nerwowy.

Filip: Dobrze, to były źrenice. Ale co z resztą oka? Na przykład rogówka. Powinna być po prostu... przezroczysta, prawda?

Anna: Dokładnie tak. Ale i tutaj czyhają pułapki. Mogą się na niej pojawić zmętnienia albo wrzody. A co z takim arcus senilis?

Filip: To brzmi jak coś dla seniorów. Jakiś łuk starości?

Anna: Nazwa myli. To szarobiały pasek na brzegu rogówki, gdzie odkłada się tłuszcz. Może to sygnalizować hiperlipoproteinemię, czyli wysoki poziom tłuszczów we krwi, nawet u młodszych osób.

Filip: Czyli rogówka może nam zdradzić coś o naszym cholesterolu! A co z tym pierścieniem Kaysera-Fleischera? To brzmi jeszcze bardziej egzotycznie.

Anna: To jest złotobrązowy pierścień, który powstaje w chorobie Wilsona, czyli zaburzeniu metabolizmu miedzi. Jest to rzadkie, ale na egzaminie chętnie o to pytają. A teraz przesuńmy się trochę niżej. Do nosa!

Filip: Co może nam zdradzić nos, oprócz tego, że mamy katar?

Anna: Więcej, niż myślisz! Ogromny nos może być objawem akromegalii. Taki powiększony, kalafiorowaty nos, zwany rhinophyma, z kolei widzimy przy trądziku różowatym. I nie zapominajmy o epistaxis – krwawieniu z nosa.

Filip: Jasne, najczęściej z miejsca zwanego locus Kiesselbachi. To pamiętam!

Anna: Świetnie! A co z ustami? Kiedy widzisz, że ktoś ma opadnięty kącik ust, co ci przychodzi do głowy?

Filip: Porażenie nerwu twarzowego! Nie może zagwizdać, wydąć usta…

Anna: Dokładnie. A sinoniebieskie, sinicze usta? Te z kolei krzyczą: „Uwaga, niedobór tlenu!” Czy to z powodu serca, czy płuc.

Filip: Ostatnia rzecz, która mi przychodzi do głowy, i to jest trochę... delikatny temat. Nieświeży oddech, czyli foetor ex ore.

Anna: Tak, to jest ważny znak diagnostyczny. Może być niespecyficzny – na przykład z powodu złej higieny albo zapalenia dziąseł. Ale potem jest ten charakterystyczny.

Filip: Jak na przykład... ten słodkawy, acetonowy oddech?

Anna: Dokładnie tak. Ten jest typowy dla kwasicy ketonowej cukrzycowej. I oczywiście alkoholowy też jest dość specyficzny. Więc nawet oddech może nam wiele powiedzieć o tym, co dzieje się wewnątrz ciała.

Filip: Wow. Czyli od oczu aż po oddech, głowa i szyja to właściwie taka otwarta księga pełna objawów. Dzięki, Anno, to było super. A teraz przejdźmy dalej...

Anna: Dokładnie tak. A skoro już jesteśmy przy zapachach, istnieją dwa bardzo specyficzne, które mogą nam powiedzieć o poważnym problemie. Wątrobowy i mocznicowy.

Filip: Wątrobowy... to brzmi jak wątroba. Czyli to wiąże się z niewydolnością wątroby?

Anna: Trafione. Ten zapach przypomina mysz albo... no, świeżą wątrobę. Nie jest to nic przyjemnego. A ten drugi, mocznicowy, to amoniakalny zapach. Ten z kolei wskazuje na niewydolność nerek.

Filip: Wow, czyli nawet oddech może być takim narzędziem diagnostycznym. To jest fascynujące. Co dalej? Co widzimy, kiedy zajrzymy pacjentowi do ust?

Anna: Dokładnie, teraz kolej na inspekcję. Zdrowa błona śluzowa jamy ustnej jest ładnie różowa, błyszcząca i wilgotna. Jakiekolwiek odchylenie to sygnał.

Filip: Jak na przykład... kiedy jest blada?

Anna: Tak, blada błona śluzowa często oznacza anemię. Z kolei, kiedy jest wyraźnie zaczerwieniona, może to być zapalenie jamy ustnej, czyli stomatitis. Czasem pojawiają się przy tym też afty.

Filip: A co z takimi dziwnymi plamami? Widziałem zdjęcie, gdzie ktoś miał w ustach szare plamy.

Anna: To nazywamy plamami grafitowymi. To jest typowy objaw choroby Addisona. A potem mamy na przykład plamki Koplikovovy – takie żółtobiałe kropki – które z kolei sygnalizują odrę.

Filip: To jak kryminał! Każda plamka ma swoją historię.

Anna: Dokładnie tak. Albo petechie, małe krwawe kropki, te z kolei wskazują na zaburzenia krzepnięcia. To naprawdę takie okno do ciała.

Filip: Dobrze, a co z językiem? Ten chyba też nie próżnuje, prawda?

Anna: Zdecydowanie nie. Zdrowy język jest różowy i przy wysunięciu idzie prosto. Ale wyobraź sobie, że przy udarze mózgu skręca się na jedną stronę.

Filip: Naprawdę? Na którą?

Anna: Zdrowa strona go przepycha na tę chorą. Ważnym znakiem jest też suchy język. To jest jasny sygnał odwodnienia.

Filip: To muszę zapamiętać. A co z takimi różnymi nalotami i kolorami?

Anna: Na przykład taki malinowy język jest typowy dla szkarlatyny. Albo wygładzony, zaczerwieniony język, tak zwane zapalenie języka Huntera, ten z kolei widzimy przy niedoborze witaminy B12.

Filip: A słyszałem o leukoplakii... to coś poważnego?

Anna: Tak, to są niebieskobiałe pasma i jest to tak zwany stan przedrakowy, więc trzeba to monitorować. I jeszcze jedna ciekawostka – pogryziony język często znajdujemy u ludzi po ataku padaczki.

Filip: Dobrze, więc mamy błonę śluzową, język... co z dziąsłami i zębami?

Anna: Przy dziąsłach obserwujemy głównie stan zapalny, czyli zapalenie dziąseł, kiedy są zaczerwienione i obrzęknięte. Krwawienie z kolei może oznaczać niedobór witaminy C. Przy przewlekłym zatruciu metalami ciężkimi może pojawić się też taki szarawy rąbek na dziąsłach.

Filip: To brzmi przerażająco. A zęby? Oprócz próchnicy?

Anna: Przy zębach najważniejsze jest pamiętać, że złe uzębienie może być źródłem infekcji dla całego ciała. A przede wszystkim – u pacjentów nieprzytomnych musimy zawsze natychmiast wyjąć protezę zębową!

Filip: To ma sens, żeby jej nie wdychali. Świetne wskazówki, Anno. Omówiliśmy naprawdę dużo. Od oddechu przez błonę śluzową aż po zęby. Jest tego tyle, co usta mogą nam powiedzieć.

Anna: Dokładnie tak. To pierwsza brama do ciała i jednocześnie świetne pole diagnostyczne.

Filip: No dobrze. A skoro już jesteśmy przy głowie, przesuńmy się tylko kawałek dalej. Co nam zdradzą na przykład uszy?

Filip: Więc to byśmy mieli twarz. A co z uszami? One też są całkiem unikalne, prawda?

Anna: Dokładnie tak! Każda małżowina uszna jest jak odcisk palca, zupełnie wyjątkowa. To taka ciekawostka na początek.

Filip: Czyli złodziej nie powinien zostawiać odcisków uszu na miejscu zbrodni, co? A co konkretnie się sprawdza?

Anna: Chyba nie. No, lekarz sprawdzi, czy przewód słuchowy jest czysty, bez wydzieliny. I też spróbuje nacisnąć na tragus... to ten mały chrząstkowy wyrostek... i popukać za uchem. Nic z tego nie powinno boleć.

Filip: A kiedy boli albo coś tam jest?

Anna: Więc ból często oznacza zapalenie ucha środkowego. Wydzielina z kolei może oznaczać zapalenie przewodu słuchowego. A rzadko na małżowinie usznej mogą pojawić się też takie żółtawe guzki, które nazywamy tofusami dnawymi.

Filip: Rozumiem. Przesuńmy się trochę niżej, na szyję.

Anna: Jasne. Szyję badamy wzrokiem, dotykiem i słuchem. Wzrokiem zwracamy uwagę na kształt. Chuda szyja z zapadniętymi dołami nadobojczykowymi widoczna jest przy kacheksji, gruba z kolei u osób otyłych.

Filip: A co z tymi pulsującymi żyłami, które czasem widać?

Anna: To są pulsujące tętnice szyjne. U szczupłych osób jest to normalne podczas wysiłku. Ale może to być też objaw na przykład wysokiego ciśnienia albo problemu z tarczycą.

Filip: Wow, to niesamowite, ile wszystkiego można wyczytać tylko z patrzenia na głowę i szyję. Dzisiaj to było naprawdę naładowane informacjami.

Anna: Dokładnie tak. Mam nadzieję, że to było dla was przydatne i że coś z tego wyniesiecie.

Filip: Z pewnością tak. Wielkie dzięki, Anno. A wam, drodzy słuchacze, dziękujemy za uwagę w dzisiejszym odcinku Studyfi Podcastu. Trzymajcie się!

Anna: Do usłyszenia!