Podcast o Wprowadzenie do ekonomii monetarnej

Wprowadzenie do ekonomii monetarnej: Wszystko o pieniądzach i CBDC

Podcast

Wprowadzenie do ekonomii monetarnej0:00 / 14:23
0:001:00 pozostało
EliškaWiecie, jaka jest różnica między trójką a jedynką na egzaminie z polityki pieniężnej? Nie chodzi tylko o dane. Chodzi o zrozumienie jednego kluczowego mechanizmu, który większość studentów pomija. A my wam go za kilka minut pokażemy.
EliškaSłuchacie Studyfi Podcast. Jestem Eliška, a ze mną jest ekspert Matěj.

Wprowadzenie do ekonomii monetarnej

Délka: 14 minut

Přepis

Eliška: Wiecie, jaka jest różnica między trójką a jedynką na egzaminie z polityki pieniężnej? Nie chodzi tylko o dane. Chodzi o zrozumienie jednego kluczowego mechanizmu, który większość studentów pomija. A my wam go za kilka minut pokażemy.

Eliška: Słuchacie Studyfi Podcast. Jestem Eliška, a ze mną jest ekspert Matěj.

Matěj: Cześć Eliška, cześć wszystkim. No to zaczynamy. Zanim przejdziemy do tego tajemnego mechanizmu, musimy sobie wyjaśnić absolutne podstawy. Czym właściwie są pieniądze?

Eliška: No... monety i banknoty, które mam w portfelu? Pieniądze na koncie?

Matěj: Dokładnie. Ale ekonomiści patrzą na to trochę szerzej. Pieniądze to wszystko, co jest powszechnie akceptowane jako środek płatniczy za towary i usługi. Żeby coś mogło być pieniądzem, musi spełniać trzy podstawowe funkcje.

Eliška: Trzy funkcje? Dobrze, słucham z uwagą.

Matěj: Po pierwsze, środek wymiany. Nie musisz wymieniać kur na buty. Pieniądze rozwiązują ten problem, obniżają koszty transakcyjne. To jest super efektywne.

Eliška: To ma sens. Już nie muszę sobie wyobrażać, ile podcastów kosztuje jedna kura.

Matěj: Dokładnie tak. Po drugie, jednostka rozliczeniowa. Wszystko wyceniamy w koronach, nie w liczbie kur. To pozwala nam porównywać wartość jabłek i samochodów. I po trzecie, środek przechowywania wartości.

Eliška: Czyli że mogę schować pieniądze i kupić coś później?

Matěj: Tak, przechowują siłę nabywczą w czasie. Chociaż jest tu haczyk o nazwie inflacja, która tę wartość trochę... podgryza. Ale to temat na kiedy indziej.

Eliška: A jak właściwie powstały pieniądze? Zawsze uczyliśmy się o handlu wymiennym, który zastąpiły muszle lub metale szlachetne.

Matěj: To jest to tradycyjne spojrzenie. Że najodpowiedniejszy towar stał się powszechnie akceptowany. Ale istnieje też alternatywna teoria, która jest być może jeszcze ciekawsza.

Eliška: Opowiadaj!

Matěj: Ona mówi, że pieniądze najpierw powstały jako wirtualne zapisy. Jako ewidencja długów i należności. Wyobraź sobie to jako taką sąsiedzką „księgę długów”. A dopiero potem te długi zaczęły się ucieleśniać w jakimś towarze.

Eliška: Czyli najpierw był dług, a dopiero potem monety? To spory zwrot akcji, co?

Matěj: Dokładnie. A potem jest jeszcze trzecie spojrzenie, chartalizm. On twierdzi, że pieniądze narzuciło nam państwo, żeby mogło lepiej ściągać podatki. Co brzmi dość... państwowo.

Eliška: No tak. Czyli pieniądzem stało się to, co państwo było skłonne przyjmować jako podatki.

Matěj: Zasadniczo tak. Dzisiejsze pieniądze, tak zwane pieniądze fiducjarne, nie mają żadnej wartości wewnętrznej. Ich wartość jest określona zaufaniem i tym, że państwo je akceptuje.

Eliška: Dobrze, historię mamy za sobą. Ale jak dziś mierzymy, ile pieniędzy właściwie jest w gospodarce? Przecież to nie tylko gotówka.

Matěj: Dobre pytanie. Do tego służą tak zwane agregaty monetarne. To są właściwie takie szufladki, które mówią nam, jak płynne są te pieniądze. Podstawowy to M1.

Eliška: M1. Co do niego należy?

Matěj: Do M1 należy to, co najbardziej płynne. Czyli gotówka w obiegu – banknoty i monety – plus depozyty na rachunkach bieżących, które możesz wypłacić w każdej chwili.

Eliška: Czyli pieniądze, których mogę użyć praktycznie od razu.

Matěj: Dokładnie tak. Potem mamy agregat M2. Ten jest szerszy. Do M1 dodajemy jeszcze depozyty terminowe i depozyty na rachunkach oszczędnościowych. To nadal pieniądze, ale nie są tak od ręki.

Eliška: Jasne, muszę je najpierw przelać albo poczekać, aż skończy się okres lokaty. A teraz dochodzimy do tej obiecanej różnicy między jedynką a trójką?

Matěj: Dokładnie teraz! Tym kluczowym pojęciem jest baza monetarna, oznaczana jako M0.

Eliška: Kolejna szufladka?

Matěj: Ale ta jest najważniejsza! Baza monetarna, M0, to pieniądze, które bezpośrednio kontroluje bank centralny. To gotówka w obiegu i rezerwy, które banki komercyjne mają zdeponowane w banku centralnym.

Eliška: Czekaj, czyli M1 i M2 bank centralny nie kontroluje bezpośrednio?

Matěj: Nie! I to jest ten moment „aha”. Bank centralny kontroluje M0. A poprzez M0 pośrednio wpływa na M1 i M2. Banki komercyjne bowiem, na podstawie rezerw od ČNB, tworzą nowe pieniądze, udzielając kredytów. M0 to swego rodzaju podstawa, z której potem wyrasta znacznie większa objętość pieniędzy w gospodarce.

Eliška: Rozumiem! Czyli M0 to pieniądze banku centralnego, a M1 i M2 to pieniądze całej gospodarki, które w dużej mierze tworzą banki komercyjne. Zrozumienie tej relacji to jest ta granica!

Matěj: Bingo. Kto to rozumie, ten pojmuje podstawy polityki pieniężnej.

Eliška: Świetnie. A co nas czeka w przyszłości? Ciągle mówi się o cyfrowych walutach banków centralnych. Na przykład o tak zwanej e-koronie.

Matěj: Tak, to ogromny temat. CBDC, czyli Central Bank Digital Currency. Byłaby to cyfrowa alternatywa dla banknotów, którą wydawałby bezpośrednio ČNB.

Eliška: Jak by to zmieniło politykę pieniężną?

Matěj: Drastycznie. Oprocentowanie rachunków e-koronowych ustalałby bezpośrednio ČNB. To pozwoliłoby jej znacznie szybciej i bardziej bezpośrednio przenosić swoje decyzje na całą gospodarkę.

Eliška: Czyli gdyby ČNB chciała wprowadzić ujemne stopy procentowe…

Matěj: ...to mogłaby je zastosować bezpośrednio do e-koronowych rachunków ludzi. Dziś banki bronią się przed tym w przypadku depozytów detalicznych. Z e-koroną to narzędzie byłoby znacznie silniejsze.

Eliška: Wow. To brzmi potężnie. Ale i trochę przerażająco.

Matěj: Ma to swoje zalety i ryzyka. Głównie reputacyjne. Odpowiedzialność za „dewaluację oszczędności” spadłaby bezpośrednio na bank centralny, a nie na banki komercyjne. To jest duża debata.

Eliška: Więc żeby to podsumować: pieniądze to nie tylko gotówka, ale mają różne formy płynności mierzone agregatami M1 i M2. Kluczowe jest jednak zrozumienie bazy monetarnej M0, którą bezpośrednio zarządza bank centralny. A przyszłość być może przyniesie nam e-koronę, która całkowicie zmieniłaby zasady gry.

Matěj: Idealne podsumowanie. I dokładnie te punkty to jest to, co na egzaminie oddzieli ziarno od plew.

Eliška: Kiedy rozmawialiśmy o tej e-koronie, Matěj, przychodzi mi na myśl… czy zmierzamy właściwie do całkowicie bezgotówkowego społeczeństwa? Przecież kartą lub telefonem płacimy prawie wszędzie.

Matěj: To jest pytanie za milion! Ta prognoza istnieje już od dziesięcioleci. Ale gotówka wciąż się trzyma. Ma to swoje powody – anonimowość, prostota i pewność, że działa, nawet gdy zabraknie prądu.

Eliška: Czyli apokalipsę zombie przeżyjemy tylko z pełnym portfelem banknotów?

Matěj: Dokładnie tak! Ale poważnie, płatności elektroniczne są bardziej efektywne i ich użycie na pewno będzie dalej rosło. Tylko ten całkowity zanik gotówki to na razie raczej muzyka przyszłości.

Eliška: Dobrze, a co z kryptowalutami? Wielu ludzi myśli, że Bitcoin to przyszłość. Mógłby zastąpić koronę?

Matěj: Bitcoin to fascynująca technologia, ale jako pieniądz przyszłości… to bardzo mało prawdopodobne. Działa co prawda jako środek wymiany, ale jako środek przechowywania wartości to dość szalona jazda. Jego wartość skacze w górę i w dół.

Eliška: I też trzeba go jakoś „kopać”, prawda? To zawsze brzmiało mi, jakby ktoś z kilofem walił w komputer.

Matěj: Na szczęście nie. „Kopanie” to w zasadzie tylko wykorzystanie ogromnej mocy obliczeniowej do weryfikacji transakcji. Ale to dobry punkt zaczepienia do tego, że właściwie nie powinniśmy mówić o kryptowalutach.

Eliška: Jak to? Przecież tak się to zwykle nazywa.

Matěj: Ponieważ zazwyczaj nie spełniają definicji waluty. Prawidłowy termin to kryptoaktywa. To są cyfrowe aktywa zabezpieczone kryptografią, które może wydać każdy – nawet prywatna firma.

Eliška: Rozumiem, czyli kryptoaktywa. Ale co z tymi, które starają się być stabilne? Słyszałam o „stablecoinach”.

Matěj: Dokładnie. Stablecoiny to typ kryptoaktywów, które starają się utrzymać stabilną wartość. Często są powiązane z realną walutą, na przykład dolarem, i są w pełni pokryte rzeczywistymi aktywami. Więc ich wartość nie lata jak u Bitcoina.

Eliška: Aha, czyli to taka próba stworzenia cyfrowych pieniędzy, którym można bardziej ufać.

Matěj: Można tak powiedzieć. Wszystkie te kryptoaktywa – i ta e-korona, o której mówiliśmy – bazują na fascynującej technologii. Często jest to technologia rozproszonego rejestru, czyli DLT.

Eliška: To brzmi… bardzo technicznie.

Matěj: Ale zasada jest prosta. Wyobraź sobie to jako współdzieloną księgę rachunkową, którą widzą i weryfikują wszyscy w sieci. Żadna centralna władza, żaden jeden bank. Zmiany zapisują się tylko wtedy, gdy wszyscy się na nie zgodzą.

Eliška: I to jest ten słynny blockchain?

Matěj: Dokładnie! Blockchain to tylko jeden, choć najbardziej znany, typ DLT. Transakcje tam łączą się w bloki, które kryptograficznie na siebie nawiązują. To jest super bezpieczne. I właśnie zrozumienie tych podstaw da wam na egzaminie ogromną przewagę.

Eliška: Świetnie, dzięki za wyjaśnienie. Teraz jednak przyjrzyjmy się czemuś, co jest z tym ściśle związane – na sam system płatności i jego regulację.

Matěj: Dokładnie tak, Eliška. I właśnie regulacja i przyszłość płatności prowadzi nas do jednego dużego tematu. Do czegoś, co nazywa się CBDC – czyli cyfrowa waluta banku centralnego.

Eliška: CBDC? To brzmi jak kolejny skrót, który muszę zapamiętać na egzamin.

Matěj: Zdecydowanie! I zapamiętaj ją dobrze, bo to jest przyszłość. Wyobraź sobie to po prostu jako nową, cyfrową formę pieniądza. Coś jak cyfrowe banknoty i monety, które istniałyby obok tych fizycznych.

Eliška: Czyli miałabym w telefonie bezpośrednio cyfrowe korony od Czeskiego Banku Narodowego?

Matěj: Dokładnie! I to jest ta kluczowa różnica. Pieniądze, które masz teraz na koncie w banku, są właściwie zobowiązaniem tego banku komercyjnego. To są prywatne pieniądze.

Eliška: Czekaj, czyli moje pieniądze nie są tak do końca moje?

Matěj: Są twoje, ale technicznie rzecz biorąc, twój bank jest ci je winien. I choć ryzyko w stabilnym systemie jest małe, to istnieje. Natomiast CBDC byłoby bezpośrednim zobowiązaniem banku centralnego. Więc byłaby absolutnie, ale to absolutnie bezryzykowna.

Eliška: Dobrze, to ma sens. Ale jaka jest wtedy różnica między CBDC a na przykład Bitcoinem? Przecież obydwa są cyfrowe.

Matěj: Świetne pytanie, to najczęściej myli się na egzaminach. Ta różnica jest ogromna. Po pierwsze, emitent. CBDC wydaje bank centralny, to jest oficjalna waluta. Kryptoaktywa wydają podmioty prywatne i nie mają żadnej oficjalnej władzy.

Eliška: A co z tą wartością? Cena Bitcoina ciągle lata w górę i w dół.

Matěj: I to jest druga zasadnicza różnica! Wartość CBDC byłaby zawsze taka sama jak wartość waluty narodowej. Jedna cyfrowa korona równałaby się jednej klasycznej koronie. Stabilność. Natomiast krypto... to raczej szalona jazda.

Eliška: Czyli z cyfrową koroną kupiłabym kawę zawsze za tę samą cenę, czego o Bitcoinie powiedzieć się nie da.

Matěj: Dokładnie. A potem jest oczywiście regulacja. CBDC byłoby w pełni regulowane, natomiast krypto to tak trochę dziki zachód. Chociaż to powoli się zmienia.

Eliška: Więc podsumowując dla wszystkich, którzy się uczą... CBDC to oficjalna, stabilna i bezryzykowa cyfrowa gotówka od banku centralnego.

Matěj: Idealne podsumowanie. I pamiętajcie, że choć niektóre CBDC mogą wykorzystywać technologie takie jak blockchain, nie jest to regułą. Ich celem jest bycie niezawodnym narzędziem płatniczym, a nie spekulacyjną inwestycją.

Eliška: Super, myślę, że teraz ta różnica jest krystalicznie jasna. To daje nam dużą przewagę. Ale teraz przyjrzyjmy się czemuś konkretnemu – planom dotyczącym cyfrowego euro.

Matěj: Dokładnie tak. I to jest świetny punkt wyjścia do dalszej nauki. Tym samym pięknie zamykamy dzisiejszy temat. Przeszliśmy drogę od dzikiego świata kryptowalut aż po stabilny port w postaci cyfrowego euro i CBDC. Kluczowe jest pamiętanie o tej podstawowej różnicy – regulacja, stabilność i cel. To jest dokładnie ta przewaga konkurencyjna, o której mówiliśmy na początku.

Eliška: Dokładnie tak, teraz ta różnica jest krystalicznie jasna. To było absolutnie świetne i myślę, że nasi słuchacze mają teraz w ręku asa, którego mogą wyciągnąć na egzaminie. Matěj, bardzo ci dziękuję. A co gdyby ktoś chciał zapytać o coś naprawdę dogłębnie?

Matěj: Świetne pytanie! Jeśli kogoś interesowałyby szczegóły, badania naukowe lub chciałby na przykład skonsultować swoją pracę seminaryjną, to polecam zwrócić się bezpośrednio do jednego z czołowych ekspertów. Jest nim pan inżynier Jan Vejmělek, który działa na Vysokiej Szkole Ekonomicznej.

Eliška: Świetnie, to doskonałe źródło. I czy mamy do niego jakiś kontakt, który możemy udostępnić?

Matěj: Oczywiście. Możecie do niego napisać na email [email protected]. Tylko dla pewności, pisze się to V-E-J-M-E-L-E-K. To jest czołowy specjalista, więc nie bójcie się pytać.

Eliška: Idealnie! Więc jan.vejmelek, wszystko razem, małpa vse.cz. Koniecznie to sobie zanotujcie. Ogromne dzięki wszystkim, że dziś słuchaliście Studyfi Podcast. Wierzymy, że wynieśliście mnóstwo przydatnych informacji.

Matěj: Było mi miło. Trzymam za was kciuki na egzaminach i pamiętajcie, że zrozumienie tych koncepcji daje wam realną przewagę. Dziękuję za uwagę.

Eliška: Świetnie powiedziane! Trzymajcie się, uczcie się mądrze i słyszymy się następnym razem. Cześć!