Podcast o Powstanie państwa czeskiego i wcześni Przemyślidzi

Powstanie Państwa Czeskiego i Wcześni Przemyślidzi: Kompletny Przewodnik

Podcast

Powstanie państwa czeskiego i wcześni Przemyślidzi0:00 / 8:57
0:001:00 pozostało
TerezaWiększość ludzi myśli, że o początkach państwa czeskiego wiemy tylko parę legend i urywków. Że to taka mroczna, nieznana epoka.
MatějDokładnie. Ale w rzeczywistości to tylko połowa prawdy. Archeologia i współczesne badania odkrywają nieoczekiwanie szczegółową i często dość brutalną historię, pełną politycznych intryg i morderstw.

Powstanie państwa czeskiego i wcześni Przemyślidzi

Délka: 8 minut

Přepis

Tereza: Większość ludzi myśli, że o początkach państwa czeskiego wiemy tylko parę legend i urywków. Że to taka mroczna, nieznana epoka.

Matěj: Dokładnie. Ale w rzeczywistości to tylko połowa prawdy. Archeologia i współczesne badania odkrywają nieoczekiwanie szczegółową i często dość brutalną historię, pełną politycznych intryg i morderstw.

Tereza: Naprawdę? To mnie interesuje. Słuchacie Studyfi Podcast. Mateju, gdzie właściwie zaczyna się ta historia?

Matěj: Zaczyna się od pierwszego historycznie udokumentowanego Przemyślidy, księcia Borzywoja. Legenda głosi, że książę wielkomorawski Świętopełk zaprosił go na ucztę, ale nie pozwolił mu usiąść przy stole, bo nie był chrześcijaninem. To musiało być krępujące.

Tereza: Całkiem niezła motywacja do konwersji. Więc dał się ochrzcić?

Matěj: Dokładnie tak. Wraz ze swoją żoną Ludmiłą przyjął chrzest od samego Metodego. Ich pierwszą siedzibą nie była Praga, ale Lewy Hradec. Dopiero później centrum władzy przeniosło się na Hradczany.

Tereza: A po Borzywoju przyszli jego synowie, Spytygniew i Wratysław, tak?

Matěj: Tak, ale Wratysław rządził tylko krótko, zginął w bitwie z Węgrami. A to prowadzi nas do jego syna, przyszłego świętego Wacława. Tyle że w tamtym czasie był jeszcze małym chłopcem.

Tereza: A rządy objęła jego matka Drahomira. Ale wychowaniem zajmowała się babcia Ludmiła, tak?

Matěj: Dokładnie. I tu zaczyna się dramat. Dwie silne kobiety, dwa różne spojrzenia na wychowanie i politykę. Ludmiła wychowywała Wacława w duchu chrześcijańskim w Budeczu, gdzie, nawiasem mówiąc, była najstarsza szkoła u nas. A to Drahomirze przeszkadzało.

Tereza: Więc postanowiła pozbyć się Ludmiły... dość brutalnie.

Matěj: Ekstremalnie brutalnie. Udała się na zamek Tetín, ale Drahomira wynajęła dwóch wikińskich zabójców, Tunnę i Gommona, którzy 15 września 921 roku udusili ją jej własnym welonem.

Tereza: Brutalne. Kiedy Wacław objął rządy, co zrobił jako pierwsze?

Matěj: Kazał uroczyście przenieść szczątki swojej babci Ludmiły na Hradczany. Pokazał tym, czyje dziedzictwo będzie kontynuował. I nie był żadnym słabeuszem, jak go czasem sobie wyobrażamy. Na przykład księcia Radsława z Kouřimi podobno pokonał w osobistym pojedynku.

Tereza: A co z tym słynnym związkiem z Henrykiem Ptasznicznikiem? To, że płacił mu trybut?

Matěj: Płacił, tak. Ale to była raczej sprytna dyplomacja. Uniknął w ten sposób niszczącej wojnie, a w zamian uzyskał dla Pragi niewiarygodnie cenną relikwię – ramię świętego Wita. Właśnie z jej powodu założył na Hradczanach rotundę świętego Wita, poprzedniczkę dzisiejszej katedry.

Tereza: Tyle że jego sukces nie podobał się jego bratu Bolesławowi...

Matěj: Niestety. Bolesław zaprosił go na chrzciny swojego syna, a następnego dnia rano, 28 września 935 roku, kazał go zamordować w drodze na mszę. Legenda głosi, że Wacław próbował uciec do kościoła, ale drzwi były zamknięte. Prawdopodobnie brał w tym udział także miejscowy ksiądz.

Tereza: Więc Bolesław to ten główny czarny charakter czeskiej historii?

Matěj: Cóż, to bardziej skomplikowane. Nazywany jest bratobójcą, ale jednocześnie był niewiarygodnie zdolnym władcą i w zasadzie twórcą państwa czeskiego. Później nawet kazał przenieść szczątki Wacława do rotundy świętego Wita i zaczął budować jego kult.

Tereza: Więc uświadomił sobie, że mieć świętego w rodzinie politycznie się opłaca? To sprytne.

Matěj: Dokładnie. I militarnie był też zdolny. W 955 roku pomógł cesarzowi Ottonowi I pokonać Węgrów w bitwie nad rzeką Lech. Za jego panowania Przemyślidzi opanowali całe Czechy i stworzył tak zwany system grodowy – sieć grodzisk, którymi zarządzali jego urzędnicy.

Tereza: Więc położył podwaliny pod administrację państwową. A co z gospodarką?

Matěj: Też się wykazał. W latach 60. X wieku Pragę odwiedził kupiec Ibrahim ibn Jakub i opisał ją jako tętniące życiem centrum handlowe. Chociaż handlowano na przykład niewolnikami... Ale przede wszystkim Bolesław wprowadził pierwsze czeskie monety, srebrne denary. Tym samym nadał państwu zupełnie nowy wymiar.

Tereza: Wow. Więc od mitów i morderstw doszliśmy aż do prawdziwego budowania państwa. To duży skok.

Tereza: Więc po Bolesławie Okrutnym mamy tu jego syna, Bolesława II. Nazywano go Pobożnym, co po tacie to spora zmiana, nie?

Matěj: Zdecydowanie. Jego panowanie było bardziej o stabilizacji. A przede wszystkim, w 973 roku założył biskupstwo praskie. To był ogromny krok w kierunku Zachodu.

Tereza: Ale w Czechach wtedy nie byli tylko Przemyślidzi, prawda? A co z tymi słynnymi Sławnikowicami?

Matěj: Dokładnie tak, wielcy konkurenci. Mieli ogromne terytorium i... bili własne monety! To był w dziesiątym wieku ogromny gest polityczny.

Tereza: Jakby dziś jakiś wojewoda zaczął drukować własne regionalne pieniądze?

Matěj: Dokładnie tak! A taka konkurencja oczywiście nie mogła skończyć się dobrze. W 995 roku doszło do wymordowania ich głównego grodziska w Libicach.

Tereza: To brutalne. Ale wiem, że ktoś przeżył. Na przykład święty Wojciech, on przecież był Sławnikowicem.

Matěj: Tak, drugi biskup praski Wojciech był akurat za granicą, podobnie jak jego dwaj bracia. Był wielkim reformatorem, krytykował handel niewolnikami i niechrześcijańskie obyczaje. Był tym tak sfrustrowany, że dwukrotnie wyjechał do Włoch.

Tereza: Więc niezbyt mu się tu podobało. Ale coś tu jednak zostawił, prawda?

Matěj: Na pewno. Założył klasztor Břevnovski, pierwszy męski klasztor u nas. Ostatecznie jednak zginął śmiercią męczeńską w Prusach. Jego los i upadek jego rodu ostatecznie umocniły władzę Przemyślidów.

Tereza: Więc jeden rozdział się skończył, żeby mógł zacząć się kolejny. A co z dalszym rozwojem? Jak to było po śmierci Bolesława II?

Tereza: Więc omówiliśmy wielkie wydarzenia. Ale jak właściwie funkcjonowało to państwo? Jak rządzono we wczesnym średniowieczu?

Matěj: To kluczowe pytanie. Książę nie rodził się po prostu z władzą. Musiał być wybrany i symbolicznie osadzony na książęcym tronie – specjalnym kamieniu na Hradczanach. A przy tym mieli być obecni wszyscy wolni Czesi.

Tereza: Wszyscy? To brzmi... trochę tłoczno. A jak to było z własnością?

Matěj: Tradycyjne ujęcie mówi, że jedynym właścicielem wszystkiego był książę. Dlatego nieustannie objeżdżał swoje grody, tak zwane kasztelanie, i dosłownie przejadał podatki, które były w naturze.

Tereza: Więc żadnych pieniędzy, po prostu zjadł i pojechał dalej. A co z jego zarządcami na tych grodach?

Matěj: Kasztelanowie! Tu jest ciekawie. Książę po kilku latach przenosił ich na inny gród. Robił to po to, żeby nie zbudowali sobie własnej władzy w jednym miejscu i nie zagrozili mu.

Tereza: Sprytne. A co zwykli ludzie? Czy wszyscy byli poddanymi?

Matěj: Nie do końca. Byli tu wolni, poddani, niewolnicy, a potem specjalna grupa – ludzie darowani. Książę mógł darować kawałek ziemi wraz z mieszkańcami na przykład klasztorowi.

Tereza: Więc żeby to podsumować: książę, który musiał być potwierdzony, posiadał w zasadzie wszystko i sprytnie przenosił urzędników, żeby utrzymać władzę. To fascynujący obraz.

Matěj: Dokładnie tak. A ten model nie był tylko u nas. Historycy tacy jak Třeštík i Žemlička wskazują na podobne zasady również w Polsce i na Węgrzech.

Tereza: Mateju, bardzo dziękuję za świetny przegląd. Było super i myślę, że uzyskaliśmy znacznie jaśniejszy obraz.

Matěj: Ja też dziękuję za zaproszenie. Chętnie się podzieliłem.

Tereza: I wy, słuchacze, dzięki, że byliście z nami przy kolejnym odcinku Studyfi Podcastu. Trzymajcie się i do usłyszenia wkrótce!