Podcast o Jan Parandowski
Jan Parandowski: Biografia, Twórczość, Mitologia i Lektury
Podcast
Jan Parandowski: Człowiek, który dał nam mity
Délka: 9 minut
Kapitoly
Zaskakujący początek
Ucieczka w antyk
Kanon lektur szkolnych
Styl, czyli krystaliczna proza
Autorytet i dziedzictwo
Parandowski w szkole
Król Życia i podsumowanie
Přepis
Szymon: Okej, tego się totalnie nie spodziewałem – i myślę, że każdy musi to usłyszeć. Gość, który napisał „Mitologię”, czyli absolutną biblię każdego maturzysty, zaczynał studia na wydziale... matematyczno-przyrodniczym?
Zuzanna: Dokładnie tak! Jan Parandowski, urodzony we Lwowie, najpierw flirtował z naukami ścisłymi. Na szczęście dla nas wszystkich, szybko zorientował się, że jego prawdziwą pasją jest filologia klasyczna i archeologia.
Szymon: To niesamowite! To pokazuje, że droga do odkrycia swojej pasji nie zawsze jest prosta. Witajcie, tu Szymon.
Zuzanna: A ze mną Zuzanna. Słuchacie Studyfi Podcast. Dzisiaj bierzemy na warsztat postać absolutnie fundamentalną dla polskiej kultury – właśnie Jana Parandowskiego.
Szymon: No dobrze, to zacznijmy od początku. Urodził się w 1895 roku we Lwowie, który należał wtedy do Austro-Węgier. Już w gimnazjum klasycznym zakochał się w łacinie i grece.
Zuzanna: Tak, to było to słynne IV Gimnazjum Klasyczne we Lwowie, które dało mu niesamowicie solidne podstawy. A studia, choć przerwane przez I wojnę światową, ostatecznie ukończył w 1923 roku z tytułem magistra filozofii.
Szymon: Czyli mamy młodego, wykształconego humanistę. Co dalej? Od razu zaczął pisać?
Zuzanna: Prawie. Najpierw przez kilka lat uczył łaciny i greki w lwowskich gimnazjach. Ale kluczowe dla jego twórczości były podróże. Wyobraź sobie, że w latach dwudziestych odwiedza Grecję, Włochy, Francję...
Szymon: Czyli widzi na własne oczy te wszystkie miejsca, o których wcześniej tylko czytał. To musiało być niesamowite przeżycie.
Zuzanna: Absolutnie. Ten bezpośredni kontakt z ruinami, krajobrazami i sztuką antyczną scementował jego fascynację. To nie była już tylko teoria z książek, ale żywe doświadczenie. I to widać w jego pisarstwie.
Szymon: I wtedy przenosi się do Warszawy i... dzieje się magia, tak? W 1924 roku wychodzi jego opus magnum.
Zuzanna: Dokładnie, „Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian”. Ta książka przyniosła mu natychmiastową sławę i stała się dziełem kanonicznym. Ale co ciekawe, jego ucieczka w świat antyku była też reakcją na chaos dwudziestolecia międzywojennego.
Szymon: To znaczy? Uciekał od współczesności?
Zuzanna: W pewnym sensie tak. W czasach awangardy i politycznych burz, on zaproponował czytelnikom świat harmonii, porządku i ponadczasowych wartości. Antyk był dla niego bezpieczną przystanią, oazą piękna i logiki.
Szymon: Okej, „Mitologia” to klasyk, który zna każdy. Ja do dziś pamiętam te ilustracje! Ale przecież Parandowski to nie tylko mity. Co jeszcze koniecznie trzeba znać?
Zuzanna: Oczywiście! Na przykład „Dysk olimpijski” z 1933 roku. To powieść o starożytnych igrzyskach. Ale to nie jest tylko książka o sporcie. To opowieść o dążeniu do doskonałości, rywalizacji i całym etosie, który stał za greckim sportem.
Szymon: Czyli coś więcej niż tylko rzucanie oszczepem na odległość. To była też sprawa duchowa.
Zuzanna: Zdecydowanie. Sport był częścią kultury i religii. Parandowski genialnie to uchwycił. Kolejnym ważnym dziełem jest „Niebo w płomieniach”. To już zupełnie inna bajka – powieść autobiograficzna.
Szymon: Czyli pisze o sobie? O tym chłopaku, który studiował matematykę, a potem zakochał się w antyku?
Zuzanna: Właśnie o tym! To historia o dojrzewaniu, o intelektualnych poszukiwaniach i kształtowaniu się światopoglądu. Pokazuje, jak sztuka i nauka mogą nadać życiu sens. To bardzo osobista i piękna książka.
Szymon: A co z okresem powojennym? Jego twórczość się zmieniła?
Zuzanna: Jego styl pozostał ten sam, ale kontekst nadał jego dziełom nowego znaczenia. W czasach reżimu komunistycznego, pisanie o antycznej sprawiedliwości, godności czy wolności było aktem odwagi. Dzieła takie jak „Poczet cesarzy rzymskich” czy zbiór esejów „Trzy godziny” stały się manifestem humanizmu wbrew ideologii.
Szymon: Mówi się, że Parandowskiego poznaje się po stylu. Jak byś go opisała komuś, kto nigdy go nie czytał?
Zuzanna: Wyobraź sobie idealnie czystą wodę w górskim potoku. Taka jest jego proza. Używa się określeń: klasyczny, klarowny, krystaliczny. To styl, w którym nie ma ani jednego zbędnego słowa.
Szymon: Czyli zero barokowych ozdobników i zdań na pół strony? Brzmi jak marzenie dla maturzysty.
Zuzanna: Dokładnie! On stawiał na precyzję i elegancję. Jego proza jest erudycyjna, pełna wiedzy, ale jednocześnie niezwykle przystępna. Potrafił pisać o skomplikowanych sprawach w prosty, zrozumiały sposób. To jest mistrzostwo.
Szymon: A główne tematy, które powracają w jego książkach? Oprócz antyku, oczywiście.
Zuzanna: Antyk to fundament. Ale z niego wyrastają inne motywy. Na pewno podróż – zarówno ta dosłowna, jak i metaforyczna, w głąb kultury. Dalej sztuka i rola artysty w społeczeństwie. No i sport, jako metafora dążenia do doskonałości.
Zuzanna: Ale ponad wszystkim unosi się głęboki humanizm. Wiara w godność człowieka, w jego potencjał i w uniwersalne wartości, takie jak prawda, dobro i piękno. To jest rdzeń jego twórczości.
Szymon: Parandowski to nie tylko pisarz. Był też bardzo ważną postacią życia publicznego. Mam na myśli jego działalność w PEN Clubie.
Zuzanna: O tak. Był prezesem Polskiego PEN Clubu przez wiele, wiele lat, aż do śmierci w 1978 roku. To była niezwykle ważna funkcja, szczególnie po wojnie. Walczył o wolność słowa i międzynarodową współpracę pisarzy. Był prawdziwym autorytetem moralnym.
Szymon: A jak jego twórczość jest postrzegana na świecie? Czy to tylko nasz, polski skarb?
Zuzanna: Zdecydowanie nie tylko nasz! Jego książki tłumaczono na wiele języków, a on sam był kilkukrotnie nominowany do literackiej Nagrody Nobla. To pokazuje jego wysoką pozycję w literaturze światowej.
Szymon: Wow, o nominacjach do Nobla nie wiedziałem! To naprawdę stawia go w pierwszym rzędzie światowych pisarzy. A podczas II wojny światowej?
Zuzanna: Mimo ogromnego zagrożenia, aktywnie uczestniczył w tajnym nauczaniu. Angażował się też w ratowanie zbiorów bibliotecznych. Ryzykował życiem, by ocalić dziedzictwo kulturowe. To pokazuje, jak bardzo wierzył w siłę literatury i wiedzy.
Szymon: Podsumowując, Jan Parandowski to ktoś znacznie więcej niż tylko autor „Mitologii”. To tytan pracy, erudyta, stylista, ale też człowiek niezłomnych zasad i wielki humanista.
Zuzanna: Dokładnie. To on otworzył milionom Polaków bramę do świata antycznego, pokazując, że jego wartości są wciąż aktualne. I za to należy mu się ogromny szacunek. Jego dziedzictwo to pomost między starożytnością a naszą współczesnością.
Szymon: I to nas płynnie przenosi do jego dzieł. Bo przecież każdy kojarzy Parandowskiego ze szkoły, prawda?
Zuzanna: Zdecydowanie! Przede wszystkim „Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian”. To jest absolutny klasyk i podstawa w edukacji.
Szymon: Bez niej ani rusz na polskim! A co z innymi tytułami, które czasem się pojawiają?
Zuzanna: Czasem omawia się fragmenty „Dysku olimpijskiego” czy autobiograficznego „Nieba w płomieniach”. Pokazują jego piękny, klarowny styl.
Szymon: A czy jest jakieś dzieło, które uważasz za szczególnie warte uwagi, a mniej znane?
Zuzanna: O tak, „Król życia”! To fascynująca powieść biograficzna o Oscarze Wilde'u. Parandowski z ogromną empatią pisze o jego geniuszu i tragicznej walce.
Szymon: Wow, to brzmi jak coś zupełnie innego niż mity. A więc Parandowski to nie tylko Grecja i Rzym, ale też głęboka refleksja nad artystą.
Zuzanna: Dokładnie. To pokazuje jego wszechstronność. Od mitów po złożone biografie. Naprawdę warto go odkrywać na nowo.
Szymon: I to jest idealne podsumowanie nie tylko twórczości Parandowskiego, ale i całego naszego dzisiejszego odcinka. Mam nadzieję, że zachęciliśmy was do sięgnięcia po te lektury. Dzięki, Zuzanna!
Zuzanna: Dzięki! To była przyjemność.
Szymon: A wam, drodzy słuchacze, dziękujemy za uwagę. To był Studyfi Podcast. Do usłyszenia!