Podcast o Jan Kasprowicz

Jan Kasprowicz: Biografia, Twórczość i Lektury Szkolne

Podcast

Jan Kasprowicz: Od buntu do ukojenia0:00 / 9:20
0:001:00 pozostało
SzymonWyobraź sobie taką scenę. Jesteś w Tatrach, na szlaku. Wokół ciebie potężne, skaliste szczyty, cisza... i nagle widzisz mały, delikatny krzak dzikiej róży, który dosłownie walczy o życie, przyciśnięty do skały. Co czujesz w takim momencie? Podziw? Smutek? A może jedno i drugie na raz?
ZuzannaTo napięcie... między siłą a kruchością, między życiem a nieuchronnym przemijaniem, to jest właśnie serce poezji, o której dzisiaj pogadamy. To, co czujesz na tym szlaku, to dokładnie to, co czuł on.
Rozdziały

Jan Kasprowicz: Od buntu do ukojenia

Délka: 9 minut

Kapitoly

W górach czai się poezja

Chłopak ze wsi, który podbił salony

Kasprowicz w pigułce lektur

Tatry, Bóg i bunt

Od naturalizmu do prostoty

Dlaczego Kasprowicz wciąż jest ważny?

Lwów i życie osobiste

Kariera akademicka i Zakopane

Přepis

Szymon: Wyobraź sobie taką scenę. Jesteś w Tatrach, na szlaku. Wokół ciebie potężne, skaliste szczyty, cisza... i nagle widzisz mały, delikatny krzak dzikiej róży, który dosłownie walczy o życie, przyciśnięty do skały. Co czujesz w takim momencie? Podziw? Smutek? A może jedno i drugie na raz?

Zuzanna: To napięcie... między siłą a kruchością, między życiem a nieuchronnym przemijaniem, to jest właśnie serce poezji, o której dzisiaj pogadamy. To, co czujesz na tym szlaku, to dokładnie to, co czuł on.

Szymon: I to jest właśnie w tym fascynujące! Słuchacie Studyfi Podcast. A dzisiaj na warsztat bierzemy twórczość Jana Kasprowicza.

Zuzanna: Dokładnie tak. I zobaczymy, że ten facet był mistrzem w opisywaniu takich skrajnych emocji.

Szymon: Zuzanna, Kasprowicz kojarzy się z Tatrami, z wielką filozofią... ale on nie urodził się w pałacu, prawda?

Zuzanna: Absolutnie nie! To jest klucz do zrozumienia go. Urodził się w 1860 roku w Szymborzu, w bardzo biednej chłopskiej rodzinie. To ubóstwo i ciężka praca, które widział w dzieciństwie, odcisnęły piętno na całej jego twórczości.

Szymon: Czyli zaczynał od pisania o tym, co znał najlepiej – o życiu na wsi.

Zuzanna: Tak. Jego edukacja to też osobna historia. Był niesamowicie zdolny, ale wielokrotnie wyrzucano go z różnych gimnazjów za działalność patriotyczną przeciwko zaborcy pruskiemu. To pokazuje, że od młodości miał w sobie ducha buntownika.

Szymon: Czyli taki trochę szkolny „bad boy” z misją.

Zuzanna: Można tak powiedzieć. Ostatecznie zdał maturę i studiował filozofię i literaturę w Lipsku i Wrocławiu. Ale ten początkowy okres, ten naturalizm i realizm, był dla niego fundamentem.

Szymon: No właśnie, skoro mówimy o jego twórczości, to przejdźmy do konkretów, które każdy uczeń musi znać. Co jest absolutnym must-read z Kasprowicza na maturę?

Zuzanna: Dobrze, zróbmy szybką listę. Po pierwsze, sonety „Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach”. To jest absolutna podstawa, jeśli chodzi o symbolizm i impresjonizm w Młodej Polsce. Tam właśnie mamy ten obraz, o którym mówiłeś na początku.

Szymon: Róża symbolizująca życie, a obok niej powalona limba, czyli symbol śmierci. Proste, a jakie mocne.

Zuzanna: Dokładnie. Dalej mamy „Hymny”, a zwłaszcza „Dies irae”. To już zupełnie inna bajka. Mroczna, pełna buntu, krzyku i pytań do Boga o sens cierpienia. Czysty ekspresjonizm.

Szymon: A co z tą łagodniejszą stroną? Bo słyszałem, że nie zawsze był taki zbuntowany.

Zuzanna: I tu dochodzimy do „Księgi ubogich”. To jego wielki zwrot. Po latach buntu i mroku, Kasprowicz odnajduje spokój w prostocie, w naturze, w postawie niemal franciszkańskiej. To poezja pełna ukojenia i afirmacji życia.

Szymon: Czyli żeby go zrozumieć, trzeba zobaczyć tę całą drogę. Od realizmu w „Z chałupy”, przez symbolizm w „Krzaku dzikiej róży”, bunt w „Hymnach”, aż po spokój w „Księdze ubogich”. To niezła ewolucja.

Zuzanna: Niezła to mało powiedziane! To podróż przez całą epokę Młodej Polski zamknięta w twórczości jednego człowieka.

Szymon: Porozmawiajmy o tych wielkich tematach. Mówiłaś, że Tatry były dla niego kluczowe. Dlaczego akurat góry?

Zuzanna: Bo góry były dla niego przestrzenią duchową. To nie tylko piękne widoczki. W Tatrach Kasprowicz konfrontował się z wiecznością, z potęgą natury, a przez to – z samym sobą i z Bogiem. Przyroda w jego wierszach żyje, czuje, jest świadkiem ludzkich dramatów.

Szymon: A ten dramat często dotyczył relacji z Bogiem. W „Hymnach” niemal rzuca Mu wyzwanie.

Zuzanna: Tak, to jest tak zwany problem teodycei. Kasprowicz pyta: „Boże, jeśli jesteś dobry, to dlaczego na świecie jest tyle zła i cierpienia?”. To nie jest ateizm, to jest krzyk wierzącego, który nie może pogodzić się ze światem. To bardzo odważne i uniwersalne pytania.

Szymon: A potem nagle przychodzi spokój. Jak to możliwe, że z takiego buntu przeszedł do franciszkańskiej miłości w „Księdze ubogich”?

Zuzanna: Myślę, że to naturalna kolej rzeczy. Po wielkiej burzy przychodzi wyciszenie. Zrozumiał, że odpowiedzi nie znajdzie w buncie, ale w akceptacji. W zachwycie nad prostym kwiatem, w miłości do każdego stworzenia. Zamiast walczyć ze światem, postanowił go pokochać takim, jaki jest. To niezwykle dojrzała postawa.

Szymon: Mówiliśmy o ewolucji tematów, a jak to wyglądało ze stylem? Bo chyba inaczej pisze się o biedzie na wsi, a inaczej o Bogu, prawda?

Zuzanna: Oczywiście! Jego styl to lustro jego duchowej podróży. Na początku, w „Z chałupy”, mamy styl naturalistyczny, niemal reporterski. Język jest prosty, konkretny, czasem brutalny, bo opisuje brutalną rzeczywistość.

Szymon: Potem przychodzi „Krzak dzikiej róży”...

Zuzanna: I styl staje się impresjonistyczny i symboliczny. Kasprowicz maluje słowami. Używa kolorów, światła, dźwięków, żeby oddać nastrój chwili. Każdy element krajobrazu ma ukryte znaczenie.

Szymon: A „Hymny”? To brzmi jak zupełnie inny poeta.

Zuzanna: Bo to jest poetycki heavy metal! Styl ekspresjonistyczny, pełen patosu, wykrzyknień, dramatycznych pytań. Język jest podniosły, nawiązuje do Biblii, do apokalipsy. Ma wstrząsnąć czytelnikiem.

Szymon: A na koniec „Księga ubogich” i... znowu prostota.

Zuzanna: Tak, ale to inna prostota niż na początku. To prostota świadomego wyboru. Język staje się liryczny, melodyjny, przypomina ludową piosenkę albo modlitwę. To styl, który ma koić, a nie szokować. Od realizmu, przez symbolizm i ekspresjonizm, do syntezy i prostoty. Niesamowite.

Szymon: Okej, Zuzanno, podsumujmy. Dlaczego dzisiaj, ponad sto lat później, wciąż męczymy licealistów Kasprowiczem? Co nam daje jego poezja?

Zuzanna: Dobre pytanie! Po pierwsze, jest on pomostem między epokami. Łączy romantyzm z modernizmem, tradycję z nowatorstwem. Pokazał, jak można czerpać z Mickiewicza i jednocześnie czytać Nietzschego.

Szymon: Czyli uczy nas, że w literaturze nic nie bierze się znikąd.

Zuzanna: Dokładnie. Po drugie, jego twórczość to zapis uniwersalnych ludzkich dylematów. Bunt, poszukiwanie sensu, zmaganie z cierpieniem, odnajdywanie spokoju – to są tematy, które nigdy się nie starzeją. Każdy z nas w jakimś momencie życia zadaje sobie podobne pytania.

Szymon: I na koniec warto chyba wspomnieć, że był kimś więcej niż tylko poetą.

Zuzanna: Zdecydowanie. Był też wybitnym tłumaczem. Przełożył na polski dzieła Szekspira, Byrona, Shelleya... Otworzył Polskę na światową literaturę. To pokazuje, jak szerokie miał horyzonty. Był prawdziwym człowiekiem renesansu w epoce Młodej Polski.

Szymon: Czyli Kasprowicz to nie tylko lektura, to przewodnik po skomplikowanym świecie ludzkich emocji. Od buntu po spokój ducha. Myślę, że to świetne podsumowanie.

Zuzanna: Zgadzam się. I mam nadzieję, że po naszej rozmowie jego wiersze staną się choć trochę bardziej zrozumiałe i bliskie.

Szymon: Dobrze, to po omówieniu jego twórczości, przejdźmy do ostatniego tematu na dziś – dalszej biografii Kasprowicza. Co działo się po jego debiucie?

Zuzanna: Oj, działo się sporo. W 1888 roku przeniósł się do Lwowa. Tam mocno zaangażował się w życie literackie, pracował jako redaktor i wydał swój słynny tomik „Z chałupy”.

Szymon: A życie prywatne? Słyszałem, że było dość... burzliwe.

Zuzanna: To mało powiedziane! Miał aż trzy żony. Pierwsze dwa małżeństwa, z Teodozją Szymańską i Jadwigą Gąsowską, szybko się rozpadły.

Szymon: Czyli do trzech razy sztuka?

Zuzanna: Dokładnie! Dopiero trzecie małżeństwo, z Rosjanką Marią Bunin, okazało się trwałe i szczęśliwe. Poznał ją we Włoszech.

Szymon: A co z jego karierą naukową? Bo nie był tylko poetą, prawda?

Zuzanna: Absolutnie nie. W 1904 roku uzyskał doktorat na Uniwersytecie Lwowskim, a potem został tam profesorem literatury porównawczej. Ba, w latach 1921-1922 był nawet rektorem tej uczelni!

Szymon: Niesamowite. Czyli człowiek wielu talentów. Gdzie spędził ostatnie lata?

Zuzanna: W ukochanym Zakopanem, w willi „Harenda”. Tam zmarł w 1926 roku, a jego dom stał się muzeum. Tatry były dla niego ogromną inspiracją.

Szymon: To świetne podsumowanie tej barwnej postaci. I to już wszystko na dziś. Dziękujemy, że byliście z nami!

Zuzanna: Dzięki i do usłyszenia w kolejnym odcinku Studyfi Podcast!