Podcast o Fizjologia wzroku
Fizjologia wzroku: Kompletne podsumowanie dla studentów
Podcast
Fizjologia wzroku
Délka: 4 minut
Přepis
Kristýna: Większość ludzi myśli, że nasze oczy działają jak doskonałe kamery wideo, które nagrywają świat wokół nas w wysokiej rozdzielczości. A co byście powiedzieli, gdybym wam powiedziała, że tak naprawdę ostro widzimy tylko malutki punkt, mniej więcej wielkości kciuka trzymanego na wyciągnięcie ręki?
Vojtěch: Dokładnie tak, Krystyno! Cała reszta to właściwie taka optyczna iluzja, którą mistrzowsko składa nasz mózg. To jest fascynujące.
Kristýna: I właśnie o tym będziemy dziś rozmawiać. Słuchacie Studyfi Podcast.
Vojtěch: Zacznijmy od samych podstaw. Widzimy światło, czyli fale elektromagnetyczne o długości od 400 do 700 nanometrów. A zadaniem oka jest skierowanie tych promieni na siatkówkę.
Kristýna: Siatkówka to ta warstwa z tyłu oka, prawda? Gdzie wyświetla się obraz?
Vojtěch: Tak. A układ optyczny oka – soczewka i rogówka – działa tak, że na siatkówce tworzy pomniejszony i odwrócony obraz tego, co obserwujemy. Bezpośrednio w miejsce zwane plamką żółtą.
Kristýna: Moment, czyli teraz widzę cię do góry nogami i pomniejszonego?
Vojtěch: W twoim oku tak. Ale mózg na szczęście od razu to prostuje. A żeby ten obraz był ostry, niezależnie od tego, czy patrzysz z bliska, czy w dal, soczewka zmienia swój kształt. Nazywamy to akomodacją.
Kristýna: Jak to robi? Ma tam jakiś silniczek?
Vojtěch: Prawie. Ma tam mięsień – ciało rzęskowe. Kiedy patrzysz na telefon, mięsień się kurczy, soczewka się uwypukla i ostrość ustawia się na blisko. Kiedy patrzysz przez okno w dal, mięsień się rozluźnia, a soczewka znowu spłaszcza.
Kristýna: A co dzieje się na tej siatkówce? Tam są te słynne komórki światłoczułe, prawda?
Vojtěch: Dokładnie. Mamy dwa typy: czopki i pręciki. Czopki to eksperci od kolorów i detali przy dobrym świetle. Są najbardziej upakowane właśnie w plamce żółtej, dlatego tam widzimy najostrzej.
Kristýna: Czyli czopki teraz działają na pełnych obrotach. A co z pręcikami?
Vojtěch: Pręciki to nasi specjaliści od widzenia nocnego i postrzegania ruchu w widzeniu peryferyjnym. Są znacznie bardziej wrażliwe na światło, ale nie rozróżniają kolorów. Dlatego w półmroku widzimy wszystko tak jakoś czarno-biało.
Kristýna: A jest ich więcej?
Vojtěch: O wiele więcej! Około trzydzieści razy więcej niż czopków. Kiedy wchodzisz z zewnątrz do ciemnego pomieszczenia, chwilę trwa, zanim w pręcikach wytworzy się wystarczająca ilość pigmentu wzrokowego. To jest ta adaptacja do ciemności.
Kristýna: Dobrze, czyli oko wychwytuje obraz. Ale jak to staje się tym, co postrzegamy?
Vojtěch: Teraz kolej na mózg. Droga wzrokowa jest niewiarygodnie złożona. Informacje z siatkówki najpierw wędrują do międzymózgowia, gdzie przetwarzane są na przykład odruchy źrenic, a potem większość sygnałów trafia do płata potylicznego kory mózgowej.
Kristýna: Do pierwotnej kory wzrokowej, jeśli się nie mylę?
Vojtěch: Dokładnie tak, obszar V1. I tutaj mózg zaczyna analizować tę układankę. Ale co w tym najciekawsze – mózg ma różne zespoły do różnych zadań.
Kristýna: Co masz na myśli?
Vojtěch: Istnieją takie trzy równoległe systemy. Jeden system analizuje ruch. Drugi specjalizuje się w kształcie i częściowo kolorze. A trzeci system zajmuje się czysto tylko kolorami. To jest podział pracy.
Kristýna: Czyli żeby to podsumować. Nasze oko to nie kamera, ale raczej taki kompleksowy sensor. Ostro widzimy tylko w plamce żółtej dzięki czopkom, które postrzegają kolory i detale.
Vojtěch: Tak. Resztę pola widzenia, głównie w półmroku i podczas ruchu, obsługują znacznie liczniejsze pręciki. A cały ten surowy obraz mózg potem przetwarza, obraca i dzieli na analizę kształtu, ruchu i koloru.
Kristýna: Czyli to, co „widzimy”, to właściwie finalny produkt stworzony przez nasz mózg. Dziękuję, Wojtku, za wspaniałe wyjaśnienie!
Vojtěch: Z przyjemnością. To jest niesamowity system!