Podcast o Europejskie wartości i ich filozoficzne podstawy
Wartości europejskie i ich filozoficzne podstawy: Kompleksowa analiza
Podcast
Europejskie wartości i ich filozoficzne podstawy
Délka: 8 minut
Přepis
Martin: Wyobraź sobie, że stoisz na ruchliwej ulicy Rzymu, w pięćdziesiątym roku naszej ery. Wokół ciebie marmurowe świątynie... ale posągi bogów wyglądają uderzająco grecko. Filozofowie na forum kłócą się... po grecku. I wtedy to do ciebie dociera. Największe imperium świata nie wstydzi się przyznać, że po prostu pożyczyło to, co najlepsze. I właśnie tutaj zaczyna się nasza historia o Europie. Słuchacie podcastu StudyFi.
Eliška: Świetny początek, Martinie. Bo dokładnie o tym mówi filozof Rémi Brague. Nazywa to „rzymskością”. Nie jako naśladowanie Rzymian, ale jako otwartość kulturową. Zdolność do wzięcia czegoś obcego i uczynienia tego własnym.
Martin: Czyli mówisz, że europejskie korzenie właściwie nie są... europejskie? To brzmi trochę jak paradoks.
Eliška: Dokładnie tak! I to jest w tym fascynujące. Brague mówi, że Europa stoi na trzech filarach, których sama nie wymyśliła. Mamy tu grecką filozofię, żydowską religię i rzymskie prawo. Nic z tego nie powstało w Europie, jaką znamy dzisiaj.
Martin: Czekaj, czyli po prostu to... pożyczyła? Jakbym w szkole pożyczył notatki od kolegi?
Eliška: W zasadzie tak, ale stworzyła z tego arcydzieło. Na przykład Rzymianie świadomie przyjęli grecką kulturę jako nadrzędną i na niej zbudowali swoją. I właśnie tę zdolność do samokrytyki i uczenia się od innych Brague uważa za największą siłę Europy.
Martin: Czyli Europa nie jest definiowana przez oryginalność, ale raczej... pośrednictwo? Jak jakiś kulturowy tłumacz?
Eliška: Dokładnie! Tłumaczenie jest dla Brague'a kluczowe. To nie tylko techniczne przeniesienie słów. To twórczy akt, poprzez który Europa przekształca obcą treść. Nie jesteśmy cywilizacją „pierwszego kroku”, ale tego drugiego. Bierzemy to, co już istnieje, i nadajemy temu nowy sens.
Martin: Czyli Europa to właściwie taki kulturowy DJ, który bierze stare hity i nadaje im nowy beat?
Eliška: To jest absolutnie doskonała metafora! Dokładnie tak. Chrześcijaństwo zaś, według Brague'a, funkcjonowało jako medium, które połączyło dziedzictwo żydowskie i greckie. Nie przez ich zmieszanie, ale przez umożliwienie im istnienia obok siebie.
Martin: Dobrze, to ma sens. Ale często słyszymy o europejskich wartościach, które stoją na czterech filarach, włączając w to oświecenie. Jak to się w to wpisuje?
Eliška: Doskonałe pytanie. Te cztery filary – tradycja judeochrześcijańska, grecka filozofia, rzymskie prawo i oświecenie – są wprawdzie podstawą, ale są też pełne wewnętrznych sprzeczności.
Martin: Co masz na myśli?
Eliška: Na przykład chrześcijańska myśl, że wszyscy ludzie są sobie równi, jest w bezpośredniej sprzeczności z antyczną Grecją, która traktowała niewolnictwo jako absolutną oczywistość. A samo chrześcijaństwo przeszło potem sekularyzację, która w zasadzie zaprzeczyła jego znaczeniu. To nie jest takie proste, jak się wydaje.
Martin: Wow, to jest mnóstwo tematów do przemyślenia. A to prowadzi nas do kilku pytań dla was, naszych słuchaczy. Spróbujcie się zastanowić: Co konkretnego znacie z greckiego lub rzymskiego dziedzictwa? Przypominacie sobie jakieś greckie mity?
Eliška: A co na przykład współczesne umowy, które podpisujemy? Przyszłoby wam do głowy, że idea umowy między dwiema stronami ma korzenie właśnie w judaizmie? To są dokładnie te ślady, które pozostały w naszej kulturze.
Martin: Czyli te różnice w sposobie życia, o których rozmawialiśmy, właściwie wynikają z zupełnie innych wartości.
Eliška: Dokładnie tak. Upraszczając, wiejski styl kładzie nacisk na wspólnotę i sąsiedzką pomoc. Ludzie są tam dumni z wyników swojej pracy, które widzą wokół siebie.
Martin: A miasto to bardziej indywidualizm, prawda?
Eliška: Tak. W mieście jesteśmy bardziej zależni od usług i mamy ogromne możliwości kulturowe, ale ta bliskość często się zatraca.
Martin: Dobrze, ale przejdźmy do samych podstaw. Co dokładnie oznacza „wartość” w sensie etycznym?
Eliška: Wartość to w zasadzie wszystko, co człowiek lub grupa ceni. I jest gotowa dla tego coś poświęcić. W naszym kontekście chodzi głównie o wolność osobistą, godność ludzką i równouprawnienie.
Martin: Ale czy wartość może być też czymś negatywnym?
Eliška: Niestety tak. Wartością może stać się praktycznie wszystko. Dla Hitlera wartością była wizja narodu niemieckiego... i ludzie dla niej umierali.
Martin: To jest przerażające. A współcześnie?
Eliška: Putin z kolei postrzega jako wartość zdobycie Ukrainy i jest gotów ryzykować dla tego wojnę. Albo taki zwykły palacz... on przeżywa konflikt wartości codziennie.
Martin: Wolność i przyjemność kontra prześwietlenie płuc, co?
Eliška: Dokładnie tak. Nawet niezaprzeczalna wartość, taka jak patriotyzm, może łatwo przerodzić się w negatywny szowinizm.
Martin: Czyli nie ma żadnych uniwersalnych wartości, które obowiązują zawsze i wszędzie? Na przykład „Nie zabijaj!”?
Eliška: To przykazanie to podstawa etyki, ale w praktyce obowiązuje raczej teoretycznie. Gdyby alianccy lotnicy w czasie drugiej wojny światowej ściśle się nim kierowali, nazizm pewnie by nie upadł.
Martin: Rozumiem, ocena zawsze zależy od sytuacji.
Eliška: Dokładnie. Chociaż niektóre wartości, na przykład ochrona potomstwa, wydają się być dane dla całej ludzkości. Bez tego by nas tu nie było.
Martin: Czyli wartości nie są czarno-białe i wszystko zależy od kontekstu. Co świetnie prowadzi nas do współczesnych „wojen kulturowych”...
Martin: No i dochodzimy do naszego ostatniego dzisiejszego tematu. Mówiliśmy o wartościach współcześnie, ale co z ich konfliktem w historii?
Eliška: Dokładnie tak. To jest często drażliwe. Dzisiaj na przykład dużo mówi się o tak zwanym rewizjonizmie historycznym. Oskarżanie cywilizacji zachodniej o kolonializm lub niewolnictwo.
Martin: A z tym wiąże się obalanie posągów i tym podobne, prawda?
Eliška: Tak. Problem polega na tym, gdy do przeszłości stosujemy dzisiejsze surowe kryteria etyczne. Nazywa się to anachronizmem. To jest nieczułe na kontekst historyczny.
Martin: Jak na przykład oceniać średniowiecznego rycerza, czy był wystarczająco zrównoważony płciowo?
Eliška: Dokładnie tak. Świetnym przykładem jest Wielka Brytania... była potęgą w handlu niewolnikami. Ale jednocześnie to właśnie ona w XIX wieku globalnie zakazała niewolnictwa i walczyła z nim. Historia po prostu nie jest czarno-biała.
Martin: Czyli kultury nie tylko się zderzają, ale też wpływają na siebie?
Eliška: Zdecydowanie. Historia jest pełna tak zwanego transferu kulturowego. Wiedziałeś, że chrześcijańscy mnisi w średniowieczu starannie przepisywali pogańskie teksty antyczne i w ten sposób je uratowali?
Martin: To jest fascynujące. Czyli właściwie chronili dziedzictwo swoich ideowych „wrogów”?
Eliška: Dokładnie! Albo jak kultura i nauka islamska wzbogaciły Zachód. My, Czesi, mamy świetny przykład Aloisa Musila, który potrafił docenić wartości Orientu. To nie był konflikt, ale połączenie.
Martin: A co dzisiaj w erze globalizacji? Czy to się jakoś zmienia?
Eliška: To jest jeszcze ciekawsze. Historyk Niall Ferguson mówi o paradoksie. Weźmy na przykład europejską etykę pracy... ta niejako oderwała się od Europy i przeniosła na Wschód.
Martin: Do Azji, do tak zwanych azjatyckich tygrysów?
Eliška: Dokładnie tam. I tam przyjęła się tak mocno, że Azja dzisiaj często przewyższa Europę pod względem wydajności pracy. Wartości po prostu żyją własnym życiem.
Martin: Wow. Więc podsumowując, wartości zmieniają się w czasie, przenoszą między kulturami, a ocenianie przeszłości dzisiejszą optyką jest po prostu... skomplikowane. Eliszko, bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę.
Eliška: Ja też dziękuję, Martinie. Było super.
Martin: I dziękujemy wam, drodzy słuchacze, że byliście z nami. Trzymajcie się ciepło i słyszymy się ponownie następnym razem w podcaście StudyFi.