Podcast o Eliminacja i opieka pielęgniarska

Eliminacja i opieka pielęgniarska: Kompletny przewodnik dla studentów

Podcast

Eliminacja i opieka pielęgniarska0:00 / 10:26
0:001:00 zbývá
KarolínaWyobraź sobie taką sytuację… siedzisz na egzaminie, absolutna cisza i nagle to przychodzi. To uczucie, że musisz, i to natychmiast. Znasz to, prawda?
OndřejKto by nie znał. I właśnie ten absolutnie podstawowy proces — wydalanie — jest naszym dzisiejszym tematem. Chociaż niewiele się o nim mówi, jest on absolutnie kluczowy dla organizmu.

Eliminacja i opieka pielęgniarska

Délka: 10 minut

Přepis

Karolína: Wyobraź sobie taką sytuację… siedzisz na egzaminie, absolutna cisza i nagle to przychodzi. To uczucie, że musisz, i to natychmiast. Znasz to, prawda?

Ondřej: Kto by nie znał. I właśnie ten absolutnie podstawowy proces — wydalanie — jest naszym dzisiejszym tematem. Chociaż niewiele się o nim mówi, jest on absolutnie kluczowy dla organizmu.

Karolína: Dokładnie tak. Witajcie w Studyfi Podcast. No to zaczynamy, Ondrzeju. Dlaczego tak ważne jest, żeby wydalanie funkcjonowało prawidłowo?

Ondřej: Bo to podstawowa potrzeba biologiczna, Karolino. Zapewnia równowagę w organizmie. Kiedy nie działa, mamy nie tylko dolegliwości fizyczne, takie jak bóle czy wzdęcia, ale też psychiczne — nerwowość, zły nastrój, niepokój.

Karolína: To ma sens. To część metabolizmu, prawda? Przyjmowanie, trawienie, a potem… pozbycie się tego, czego ciało nie potrzebuje.

Ondřej: Dokładnie tak. A ponieważ jest to bardzo intymna sfera, jako przyszli pracownicy służby zdrowia musicie wiedzieć, jak rozmawiać o tym z pacjentami delikatnie i z szacunkiem.

Karolína: Dobrze, a co właściwie wpływa na to, jak często i jak dobrze chodzimy do toalety? Na pewno nie tylko to, co jemy.

Ondřej: Dokładnie. Tych czynników jest całe mnóstwo. Możemy je podzielić na cztery główne grupy. Pierwsza to ta najbardziej oczywista — fizjologiczno-biologiczna.

Karolína: Czyli jak funkcjonuje nasze ciało, co jemy, pijemy, jak się ruszamy… i oczywiście wiek albo jakaś choroba.

Ondřej: Tak. Ruch na przykład świetnie stymuluje jelita. Z kolei, kiedy człowiek tylko leży, jelita też leniuchują. Potem są czynniki psychiczne — styl życia, stres, emocje.

Karolína: Znam to. W stresie przed egzaminem ciągle biegam do toalety. Ale chyba też zwyczaje kulturowe odgrywają rolę, prawda? To trochę temat tabu.

Ondřej: Dokładnie tak. To trzecia grupa, czynniki społeczno-kulturowe. Potrzebujemy prywatności, intymności. A ostatni to środowisko — na przykład poziom higieny albo warunki mieszkaniowe.

Karolína: Przyjrzyjmy się temu mechanizmowi. Zacznijmy od stolca, czyli defekacji. Skąd ciało wie, że nadszedł czas?

Ondřej: Działa to na zasadzie odruchów. Kiedy odbytnica się wypełni, wysyła sygnał do układu nerwowego. To uruchamia tak zwany wewnętrzny odruch defekacyjny, który przesuwa stolec w kierunku wyjścia i rozluźnia wewnętrzny zwieracz.

Karolína: A ten zewnętrzny zwieracz już kontrolujemy wolą, prawda? Więc możemy zdecydować, czy to odpowiednia chwila.

Ondřej: Dokładnie tak. Pomaga w tym też drugi, parasympatyczny odruch, który wszystko wzmacnia. I uwaga — jeśli ten odruch wielokrotnie tłumimy, możemy doprowadzić do zaparć.

Karolína: A co z oddawaniem moczu, czyli mikcją? Czy to podobnie?

Ondřej: Bardzo podobnie. Kiedy w pęcherzu moczowym zgromadzi się około 250 do 450 mililitrów moczu, zakończenia nerwowe w ścianie pęcherza wysyłają sygnał do rdzenia kręgowego.

Karolína: I znowu… zewnętrzny zwieracz i mięśnie brzucha pozwalają nam kontrolować ten proces wolą. To fascynujące, jak to jest pomyślane.

Ondřej: Dokładnie tak. Od jedzenia i picia, przez ruch, aż po psychikę, wszystko do siebie pasuje, żeby ten podstawowy system działał. A kiedy nie działa, ważne jest, żeby wiedzieć dlaczego.

Karolína: Czyli oprócz diety i płynów, które omawialiśmy, co jeszcze na to wpływa? Na pewno psychika, prawda?

Ondřej: Dokładnie tak. Nasz styl życia, ale przede wszystkim emocje. Strach, niepokój albo stres potrafią porządnie przyspieszyć perystaltykę. I też powodują częstsze parcie na mocz.

Karolína: Znam to… typowa nerwowość przed egzaminem. A z tym wiąże się też potrzeba prywatności, prawda?

Ondřej: Zdecydowanie. To są te czynniki społeczno-kulturowe. Każdy potrzebuje spokoju i intymności w toalecie. Dla osób przykutych do łóżka jest to szczególnie trudne.

Karolína: Rozumiem. Kiedy brakuje im tej prywatności, może to prowadzić do problemów?

Ondřej: Tak, i to paradoksalnie na przykład do zaparć. Ciało po prostu się „zacina”, kiedy nie czuje się bezpiecznie i prywatnie. Tak samo zależy to od środowiska, na przykład od poziomu urządzeń higienicznych w szkole czy w szpitalu.

Karolína: Dobrze, to ma sens. I tym samym przechodzimy do zaburzeń wydalania. Zacznijmy od zaparć, czyli obstipacji. Jak się je rozpoznaje?

Ondřej: Podstawowa definicja to, kiedy częstotliwość wypróżnień jest mniejsza niż trzy razy w tygodniu. A kiedy już są, to są twarde i jest to w zasadzie walka.

Karolína: Walka, to dobry opis. A jakie są główne objawy?

Ondřej: Oprócz niskiej częstotliwości to przede wszystkim wysiłek i ból podczas defekacji, bóle brzucha, uczucie pełności i ucisku. Często zaburza to też apetyt.

Karolína: A co ją najczęściej powoduje?

Ondřej: To taki nieszczęśliwy koktajl czynników. Nieregularne nawyki żywieniowe, mało płynów, mało ruchu, niektóre leki i oczywiście… stary, dobry stres.

Karolína: A co jeśli zaparcia się skomplikują? Słyszałam o czymś, co brzmi jak sprzeczność – paradoksalna biegunka.

Ondřej: Dokładnie tak. Długotrwałe zaparcia mogą stworzyć taką twardą zatyczkę, nazywamy ją skibala. Ona nie przechodzi, ale drażni błonę śluzową jelit do produkcji śluzu.

Karolína: A ten śluz potem odchodzi i udaje biegunkę?

Ondřej: Dokładnie. To trochę zdrada ze strony organizmu. Odwrotnością jest z kolei klasyczna biegunka, diarrhoea — więcej niż trzy razy dziennie luźny stolec, często z powodu stresu lub alergii.

Karolína: Musimy chyba wspomnieć też o nietrzymaniu stolca, prawda?

Ondřej: Z pewnością. To niekontrolowane oddawanie stolca. I to jest ogromny problem psychiczny, który niestety często prowadzi do izolacji społecznej.

Karolína: Dobrze, stolec mamy omówiony. A co z zaburzeniami oddawania moczu?

Ondřej: Tam też mamy kilka kluczowych pojęć. Poliuria to, kiedy moczu jest więcej niż trzy litry na dobę. Z kolei oliguria to mało, poniżej pół litra, a anuria to prawie nic, poniżej stu mililitrów.

Karolína: A co jeśli mocz się tworzy, ale nie wychodzi?

Ondřej: To jest retencja, czyli zatrzymanie moczu. Przyczyną może być przeszkoda w drogach moczowych, na przykład powiększona prostata u mężczyzn. Pęcherz moczowy jest pełny, ale nie da się go opróżnić.

Karolína: I jeszcze nykturia… co to jest?

Ondřej: To częste nocne oddawanie moczu. Kiedy w nocy wydala się więcej moczu niż w ciągu dnia, co zaburza sen.

Karolína: O rany, to mnóstwo rzeczy, które mogą pójść nie tak. Więc kiedy wiemy, jakie problemy mogą wystąpić, jak właściwie ustalamy potrzeby pacjenta w tej dziedzinie?

Karolína: No i mamy ostatni, ale nie mniej ważny temat na dziś… zaburzenia wydalania moczu i stolca.

Ondřej: Dokładnie tak. I zaczniemy od razu od kilku kluczowych pojęć. Słyszałaś kiedyś o dyzurii?

Karolína: To brzmi boleśnie… i chyba faktycznie jest bolesne, prawda?

Ondřej: Zgadza się. To bolesne oddawanie moczu, najczęściej pieczenie i kłucie. Podobnie jest ze strangurią, która jest wręcz przeszywającym bólem.

Karolína: Auć. A co na przykład z enurezą? To to nocne moczenie się u dzieci, prawda?

Ondřej: Tak, u dzieci, które powinny już być w stanie kontrolować oddawanie moczu. A potem jest polakisuria, czyli częste oddawanie moczu, ale bez zwiększonej objętości moczu.

Karolína: Czyli ciągle biegasz do toalety, mimo że właściwie nie musisz aż tak bardzo?

Ondřej: Można tak powiedzieć. Może za to odpowiadać stres, zapalenie albo na przykład tylko przeziębienie.

Karolína: Dobrze, to ma sens. A co z tym najbardziej znanym problemem – nietrzymaniem moczu?

Ondřej: Nietrzymanie moczu to samowolne, niekontrolowane oddawanie moczu. Mamy od razu kilka typów. Na przykład wysiłkowe nietrzymanie moczu objawia się przy kichaniu, śmiechu lub kaszlu.

Karolína: To ta, którą często leczy się po porodzie, prawda? Z powodu osłabionego dna miednicy.

Ondřej: Dokładnie. Potem jest naglące, kiedy człowiek musi iść od razu, jak tylko mu się zachce. I odruchowe, kiedy pęcherz moczowy osiągnie pewne wypełnienie i po prostu się opróżnia, nie czując tego.

Karolína: To brzmi poważnie. To dzieje się na przykład przy uszkodzeniu rdzenia kręgowego?

Ondřej: Tak, typowo. Istnieje też funkcjonalne nietrzymanie moczu, kiedy człowiek po prostu nie zdąży dotrzeć do toalety, na przykład z powodu zmniejszonej mobilności. To nie problem pęcherza, ale logistyki.

Karolína: A jak pielęgniarka albo lekarz ustali, o jaki rodzaj problemu chodzi?

Ondřej: Wszystko zaczyna się od wywiadu pielęgniarskiego. To oznacza badanie fizykalne, takie jak opukiwanie nerek i pęcherza moczowego. Obserwuje się też charakterystykę moczu lub stolca – ilość, kolor, zapach…

Karolína: Ale najważniejsza jest chyba rozmowa z pacjentem, prawda?

Ondřej: Zdecydowanie. Pytamy o nawyki, zmiany, problemy, dietę, leki, stres… Po prostu o wszystko, co mogłoby mieć wpływ.

Karolína: A na podstawie tego ustala się potem diagnozę pielęgniarską?

Ondřej: Dokładnie tak. W przypadku stolca to mogą być zaparcia, biegunka albo nietrzymanie. W przypadku moczu z kolei różne typy nietrzymania moczu, zatrzymanie moczu albo na przykład tylko ryzyko infekcji.

Karolína: Świetnie. Omówiliśmy dziś naprawdę dużo – od podstawowych potrzeb, przez komunikację, aż po te specyficzne zaburzenia. Ondrzeju, bardzo ci dziękuję za wszystkie informacje.

Ondřej: Ja też dziękuję za zaproszenie, Karolino. Mam nadzieję, że to pomoże naszym słuchaczom w nauce.

Karolína: W to też mam nadzieję! Także w imieniu całego Studyfi Podcast życzymy wam udanego dnia i przede wszystkim spokoju w nauce. Trzymajcie się!

Ondřej: Do widzenia.